Psychologia stosowana - broń naprawdę atomowa?

W dzisiejszym brydżu gra zwykle toczy się, jak to się kiedyś mówiło, „w atmosferze wzajemnego zrozumienia i współpracy”. Oczywiście, jest napięcie, związane z rywalizacją, zależne od wagi rozgrywek i temperamentu graczy, jednak od strony technicznej, panuje raczej atmosfera zaufania do zagrań. Blefy w licytacji zdarzają się bardzo rzadko, tzn. takie w miarę prymitywne, jak zajęcie koloru. Ale nie zawsze tak było…

Popatrzmy na rozdanie z drużynowych mistrzostw Europy 1958. W akcji dwie czołowe (II i III miejsce w mistrzostwach) drużyny tamtych czasów – Francja i Wielka Brytania:

 

♠ D4

 

WE po

♥ DW1042

 

Rozd. N

♦ 1094

 

 

♣ 742

 

♠ AW952

N

♠ K108

♥ 97

W             E

♥ K

♦ KDW3

♦ A72

♣ AW

S

♣ KD8653

 

♠ 763

 

 

♥ A8653

 

 

♦ 865

 

 

♣ 109

 

Dzisiaj, w takim rozdaniu, gdyby na NS grała para superagresorów, jakąś akcję pewnie podjąłby N na otwarciu, kwalifikując tę kartę na „słabe dwa” bądź nawet 3♥. A w 1958? Obaj gracze N spasowali i na obu stołach E otwierali 1♣. A dalej?

Na obu stołach gracze S weszli 1♠!

Obie pary WE wykryły blefa. Francuzi – Jais – Trezel - wyhamowali w końcówce pikowej, a para brytyjska była bardziej ambitna:

W

Sharples

N

E

Sharples

S

 

pas

1♣

1♠

ktr.

pas

pas

1BA

2BA

pas

3♣

pas

3♠

pas

4♦

pas

6♦

pas

6♠

pas…

W tamtych czasach grało się jeszcze njaczęściej kontrą „na wprost”. Potem 2BA wyjaśniło definitywnie do kogo należy rozdanie. Wydaje się jednak, że W nie zrozumiał odzywki 4♦, która wyglądała wyraźnie na cue bid uzgadniający piki… Gdyby wskazał asa trefl odzywką 5♣, może udałoby się zagrać szlemika w trefle? Takie nieporozumienia nie były charakterystyczne dla braci Sharples (bliźniaków!), którzy mieli opinię najbardziej zgranej pary brytyjskiej tamtych czasów.   

Na szlemika w piki rozgrywający nie trafił damy pik… Wydaje się, że nawet po zgraniu króla pik, mimo wszystko na wypadek pięciu pików u S, gdy N dołożył blotkę, były szanse trafić rozgrywkę, gdyż ewidentnie blefowe wejście 1♠ z trzecią bądź czwartą damą wydaje się mniej prawdopodobne, niż z samymi blotkami.

Blefowało się także i „z pierwszej piłki”…

Oto rozdanie z tego samego roku z meczu czołowych drużyn angielskich, rozegranego podczas pucharu Lederera:

 

♠ AKD

 

NS po

♥ A93

 

Rozd. W

♦ KDW3

 

 

♣ D73

 

♠ 52

N

♠ W8743

♥ 10642

W             E

♥ W

♦ 764

♦ 109852

♣ 9854

S

♣ K6

 

♠ 1096

 

 

♥ KD875

 

 

♦ A

 

 

♣ AW102

 

Alan Truscott, ówczesny reprezentant Wielkiej Brytanii, otworzył z kartą W 1♣. Wybiło to NS z wielkiego szlema – wyhamowali w 6BA, wygranych z nadróbką… Operacja się udała, ale pacjent zmarł – na drugim stole para z teamu Truscotta przegrała szlema w kiery bez jednej.

Jedynym rozgrywającym (turniej już wtedy był grany na tych samych rozdaniach!), który wygrał szlema w kiery, był Maurice Harrison-Gray. Przeciwko niemu W zaatakował w piki, i Gray, po wzięciu w stole, zagrał w atu. Gdy od E wyskoczył walet, zaimpasował dziesiątkę u W. Czy słusznie? Zwycięzców się nie sądzi, ale zasada ograniczonego wyboru chyba uzasadnia takie zagranie.

Ale blefy to nie tylko licytacja. Popatrzmy na rozdanie z rozgrywek kadry francuskiej z tego samego roku:

Po licytacji (obie przed)

W

Trezel

N

Guerin

E

Jais

S

Malabat

 

pas

pas

1♠

ktr.

pas

1BA

pas

3BA

ktr.

pas…

 

Malabat (S) wyszedł królem pik i wyłożył się dziadek:

♠ D106

N

♥ K7

W             E

♦ AKD1073

♣ 94

S

 

♠ AKW4

 

♥ 842

 

♦ W5

 

♣ K862

Do króla partner dołożył dziewiątkę (zrzutki oczywiście naturalne) i S zagrał teraz dwójkę trefl. Dziesiątkę od N Jais pobił asem i zagrał w pika. Malabat wskoczył asem i pomknął w trefle do „oczywistych” damy i waleta u partnera…

Niestety… Rozdanie wyglądało następująco:

 

♠ 92

 

 

♥ ADW95

 

 

♦ 62

 

 

♣ W1075

 

♠ D106

N

♠ 8753

♥ K7

W             E

♥ 1063

♦ AKD1073

♦ 984

♣ 94

S

♣ AD3

 

♠ AKW4

 

 

♥ 842

 

 

♦ W5

 

 

♣ K862

 

Oczywiście, można krytykować S, że powinien zagrać po asie pik w kiery, gdyż bez asa kier partner nie miałby kontry na 3BA… Ale oddajmy sprawiedliwość Jaisowi. Nie tylko za wyobraźnię, ale i podjęcie ryzyka. Gdyby wziął na damę trefl, miałby 8 lew… a tak, ryzykował wpadkę bez sześciu!