Oszuści? Austriacy

W 1937 zorganizowano w Budapeszcie pierwszy turniej drużynowy o Mistrzostwo Świata. W finale spotkała się drużyna Ely Culbertsona, reprezentująca USA, z drużyną Austrii.

Popatrzmy na kilka rozdań z tego meczu:

WE po partii, rozdawał N

 

♠ A4

 

 

♥ K104

 

 

♦ A

 

 

♣ A875432

 

♠ 875

N

W            E

S

♠ D1093

♥ W87653

♥ D

♦ 1043

♦ KD8762

♣ W

♣ D6

 

♠ KW62

 

 

♥ A92

 

 

♦ W95

 

 

♣ K109

 

 

W

Jellinek

N

E.Culbertson

E

Schneider

S

J.Culbertson

 

 

 

pas

pas

1♣

pas(?)

1♠

pas

2♣

pas

2BA

pas

3BA

pas

(na drugim stole Austriacy Herbert - Frischauer wylicytowali i wygrali 7♣).

Zadziwiający jest pas Schneidera po otwarciu 1♣ – wejście 1♦ z ręką E na pewno jest uzasadnione – na 1♦ raczej nie grozi wielka wpadka – niezły kolor, układ 6-4, wskazujemy partnerowi dobry wist, itd… Czyżby miał on przesłanki, że partner nie ma nic w karcie?

 

Obie po partii, rozdawał W

 

♠ KD4

 

 

♥ A10

 

 

♦ K109532

 

 

♣ A2

 

♠ W1086

N

W            E

S

♠ 9753

♥ D8

♥ W76543

♦ AW4

♦ -

♣ DW73

♣ 1064

 

♠ A2

 

 

♥ K92

 

 

♦ D876

 

 

♣ K985

 

 

W

Schneider

N

E.Culbertson

E

Jellinek

S

J.Culbertson

pas

1♦

1♥

1BA

pas(?)

3BA

pas

 

 (na drugim stole Austriacy wylicytowali i wygrali 6♦)

Tutaj z kolei E wszedł z ręką dużo słabszą niż w poprzednim miał Schneider. Zastanawiające jest też milczenie Schneidera – po wejściu partnera miał on 11 PC i nie zabrał głosu w licytacji, faktem jest, że nie miał fitu w kolorze partnera, ale mógł po prostu skontrować 1BA, sprzedając partnerowi górę pasa. Co więcej – Schneider nie wyszedł w kolor partnera, pomimo posiadania w nim figury! Na kartę pierwszego wistu wybrał ♣3…

 

Po tych rozdaniach Amerykanie zaczęli podejrzewać, że Jellinek i Schneider przekazywali sobie nielegalne sygnały, o posiadaniu skrajnie słabych rąk, oraz podczas gry w obronie. Te wieści najprawdopodobniej rozeszły się po ówczesnym światku brydżowym, gdyż po ich występach w rok później w Londynie, S.J.Simon napisał następujący komentarz: „To co zrobiło na nas największe wrażenie, to nie była licytacja, czy rozgrywka, ale gra w obronie. A szczególnie pierwsze wisty! „Mordercze” to najłagodniejsze słowo, jakiego obserwatorzy i gracze używali, aby je opisać”.

Podejrzenia powróciły po wojnie. Schneider powrócił na międzynarodową arenę jako reprezentant Austrii, i zdobył m.in. srebrny medal w Mistrzostwach Europy 1951 roku. Austriacy deklarowali tam, że grają systemem Culbertsona, a zdarzały im się takie niespodziewane zagrania, jak odpowiedź 2♥ po otwarciu 1♠ z siłą 8PC (u Culbertsona two over one forsowało na jedno okrążenie), na które otwierający spasował… Ale odpowiadający miał tylko 8 PC! No i 2♥ było ostatnim idącym kontraktem. 

Podczas Mistrzostw Europy w Wiedniu w 1957 roku gra Austriaków wydawała się podejrzana. Zaczął się im przyglądać uważnie reprezentant Szwajcarii Jaime Ortiz-Pattino, który zauważył, ze po ułożeniu kart w ręce, Schneider i Reithoffer składali je potem w „kupkę”, w prostopadłościan, kładli na powierzchni stołu. Prostopadle bądź równolegle do krawędzi, czasem lewą ręka, czasem prawą… Tak samo, podczas trzymania kart w ręce, wykonywali różne ruchy – nieraz karty były trzymane nieruchomo, pod pewnym kątem, a czasem ręka wykonywała ruchy wahadłowe.

Ortiz-Patino przeanalizował te ruchy i porównał z rozdaniami, po czym doszedł do wniosku, że Schneider – Reithoffer pokazują sobie posiadane asy. Poznał kod na tyle dobrze, że obserwując graczy, mógł określić, jakiego asa(asy) ma dany gracz.

 

W pierwszej połowie meczu Austria – Wielka Brytania, po licytacji:

W

Reithoffer

N

E

Schneider

S

 

 

 

1♠

pas

4♠

?

 

Schneider mając nie nadzwyczajne 13PC, bez żadnego asa, w zrównoważonym układzie, skontrował. Wynik był zaskakujący – bez czterech – 700 dla Austrii.

Adam Meredith, zajmujący pozycję S, zablefował. Ale clou rozdania jest gdzie indziej – Reithoffer miał dwa asy, które były kluczowe przy obłożeniu i rozmiarze wpadki.

Ortiz-Pattino poprosił kilka zaufanych osób, w tym m.in. Alana Truscotta o weryfikację swoich podejrzeń – ujawnił im odkryty szyfr i poprosił o dyskretną obserwację pary austriackiej. Podejrzenia zostały potwierdzone i Ortiz-Patino zgłosił fakt oszustwa władzom Europejskiej Ligi Brydżowej. Ale… Schneider, poza tym, że był bardzo znanym graczem, był także prezesem austriackiego organizacji brydżowej oraz głównym organizatorem turnieju. Zdecydowano się załatwić sprawę dyskretnie – przedstawiono dowody zawodnikom i zgodzili się oni nigdy więcej już nie grać…

 

©Marek Wójcicki