Lee Hazen

Jednym z najlepszych graczy amerykańskich lat 40-tych i 50-tych był Lee Hazen. U nas mniej znany, jednak o jego klasie może świadczyć chociażby dwukrotnie drugie miejsce w Bermuda Bowl (1956, 1959). Odniósł także wiele zwycięstw w amerykańskich turniejach mistrzowskich (m.in. po dwa razy wygrał Reisingera, Spingolda i Vanderbilta). W młodości był zawodowym graczem w baseball, a potem uznanym prawnikiem, m.in. czynnie działał w Amerykańskiej Unii Praw Człowieka.

Był w swoich czasach uznanym ekspertem od psychologii stosowanej. Krążyło o tym wiele anegdot. Jedna z nich opowiada, jak Hazen rozgrywał kontrakt, który zależał od decyzji, czy przy 10 atutach bez króla zagrać z góry, czy zaimpasować. Obrońcy z licytacji wiedzieli, że Hazen ma łącznie 10 atutów. Gdy zagrał blotkę z dziadka i przeciwnik z prawej dołożył blotkę, Hazen zaczął się zastanawiać, czy impasować…  W czasie, gdy myślał, przeciwnik z lewej zawołał przechodzącego obok kelnera i zamówił Coca Colę. Hazen tak potem tłumaczył w popularnym wówczas piśmie Collier’s Magazine: „W tym momencie byłem pewny, że ma on singlowego króla. Nikt nie będzie szukał kelnera w kluczowym  momencie rozdania, chyba, że chce zrobić wrażenie, że nie jest zainteresowany… Zabiłem więc asem i król ukazał się jak żywy”.

Znane jest jego zagranie przeciwko słynnemu Oswaldowi Jacoby. Hazen (W) rozgrywał 6♠:

♠ ADW10xx

N

♠ 9xx

♥ D

W             E

♥ Kxx

♦ AKDW

♦ xxx

♣ AK

S

♣ xxxx

Zajmujący pozycję N Jacoby był w licytacji kierami, a przeciwko szlemikowi ściągnął asa kier i powtórzył ten kolor. Hazen wziął na króla w stole i zagrał w atu, bijąc w ręce asem. Od N spadł król…  Tym razem nie był to opisany wcześniej Coupe de Coca-Cola. Hazen tłumaczył zagranie pików z góry następująco: Zagranie drugi raz w kiery przez gracza tej klasy, co Jacoby, można tłumaczyć dwojako: albo zapałał do mnie nagłą sympatią, albo chciał, żebym mógł zagrać w następnej lewie z dziadka. Ponieważ nie uwierzyłem w nagły przypływ życzliwości, musiało chodzić o celowe dopuszczenie mnie do stołu. Stąd już tylko krok do wydedukowania, że ma on singlowego króla atu i chce mnie skłonić do impasu, którego bez zagrania drugi raz w kiery nie miałbym szans wykonać…

Ale Hazen to nie była tylko psychologia. Był także doskonałym technikiem. Do klasyki przeszedł jeden jego wist:

Hazen na trzeciej ręce otworzył 1♦, a siedzący za nim gracz skoczył od razu w 6♠. Partner Hazena wyszedł blotką karo:

N

♠ 975

W             E

♥ KD2

♦ 108642

S(Hazen)

♣ 32

♠ W83

 

♥ W9876

 

♦ AKD5

 

♣ 10

 

Rozgrywający przebił karo i zagrał z ręki dziesiątką atu. N dołożył w tej lewie karo. Hazen przepuścił! Rozgrywający zagrał teraz asa, a potem króla trefl. Hazen odmówił przebicia!

Był to jedyny sposób na obłożenie kontraktu, gdyż całe rozdanie wyglądało następująco:

 

♠ -

 

 

♥ 10543

 

 

♦ W973

 

 

♣ W9876

 

♠ AKD10642

N

♠ 975

♥ A

W             E

♥ KD2

♦ -

♦ 108642

♣ AKD54

S

♣ 32

 

♠ W83

 

 

♥ W9876

 

 

♦ AKD5

 

 

♣ 10

 

 Marek Wójcicki