Dwa rozdania Johna

John Collings (1933-2005), angielski, a wcześniej brytyjski internacjonał, był jedną z najbardziej charyzmatycznych postaci sceny brydżowej w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Trzykrotnie reprezentował Wielką Brytanię w mistrzostwach Europy, w 1965 roku z Jonathanem Cansino, z którym później zajął 6. miejsce w mistrzostwach świata parami w 1966, a w 1981 z Paulem Hackettem (srebrny medal). Pod koniec lat sześćdziesiątych wyemigrował do Szwajcarii, gdzie stale grywał z najlepszymi tamtejszymi graczami Jeanem Besse i Tonym Tradem. Myślę, że jego zagrania i pomysły przebił dopiero Zia Mahmood. Zresztą, Zia w swojej książce „Bridge my way” napisał, że Collings był najprawdopodobniej największym graczem epoki brydża naturalnego. Collings słynął też z ostrego dowcipu. Przykładem tego może być jego deklaracja po wprowadzeniu przez WBF mistrzostw w kategorii seniorów: „W seniorach zagram dopiero po śmierci, ale i wtedy średnią zrobię bez problemu!”. Zagrał jednak w reprezentacji Anglii seniorów w kilku imprezach mistrzowskich.

Collings znany był przede wszystkim ze skłonności do blefowania w licytacji, ale był też doskonałym technikiem, a jego niektóre pełne wyobraźni zagrania wzbudzają podziw także i dzisiaj.

Pierwsze z rozdań pochodzi z Bermuda Bowl 1981, a ofiarami Johna padł nie kto inny, a sam Krzysztof Martens.

W eliminacyjnym meczu Polska - Wielka Brytania Krzysztof rozgrywał końcówkę pikową po licytacji (obie po, rozd. S):

W

Przybora

N

Hackett

E

Martens

S

Collings

 

 

 

pas

1

pas

1

pas

1BA

pas

2

pas

3

pas

4

pas...

Collings wyszedł waletem trefl:

KD8

N

A9653

A8

W E

KD964

K852

D

K843

S

76

Krzysztof zadysponował ze stołu blotkę. Walet wziął (od N piątka) i Collings zagrał dziesiątkę trefl, która także wzięła (od N dwójka). S zagrał teraz czwórkę pik. Z dziadka król i blotka karo do damy. Collings wziął asem i zagrał po raz drugi w atu. Co dalej?

Wygląda, że u N pozostał as z damą trefl, być może z blotką. W tej sytuacji przebijanie kiera w stole wygląda ryzykownie. Z dziadka blotka, dziesiątka, as. Teraz pik do stołu (od S blotka karo), król karo i przebitka. Od N spadła dziesiątka, od S dziewiątka. Wygląda, że S ma dobre karo, co, w przypadku podziału kierów 4-2 (jest jednak wysoce prawdopodobne, że S miał trzy trefle i pięć kar, a pokazał dwa piki, czyli układ 2353 i kiery się po prostu dzielą), po zgraniu ostatniego atuta daje wygraną na przymusie karowo-kierowym przeciwko S.

W rzeczywistości rozkład wyglądał zupełnie inaczej:

 

W107

 

 

W732

 

 

1074

 

 

D52

 

KD8

N

A9653

A8

W E

KD964

K852

D

K843

S

76

 

42

 

 

105

 

 

AW963

 

 

AW109

 

Czy rozgrywający miał szanse tutaj wybronić się? Cała obrona była wykonana w tempie, wszystkie zagrania, włącznie z pierwszym wistem wyglądały całkiem naturalnie. A opisane wyżej „czytanie rąk” dawało wyraźne przesłanki do takiej rozgrywki.

Collings tak wytłumaczył swoją obronę: „Rozgrywający ma co najmniej 5-4 w starszych. Z mojej karty widać, że trzeba wyjść w któryś młodszy. Ponieważ ja mam dłuższe kara, jest większa szansa, że w ręce będzie krótkość w tym kolorze, a nie w treflach. Wobec tego trzeba odbierać albo wyrabiać lewy treflowe, zanim rozgrywający wyrobi sobie kara, w których coś pewnie będzie w stole... As nie powinien uciec, a czasem partner będzie miał króla, a w ręce będzie dama... Gdy walet trefl wziął, dalej już było wszystko jasne.”

Drugie rozdanie pochodzi z rozgrywanych w tym samym roku mistrzostw Europy w Birmingham (reprezentacja Polski w składzie Martens-Przybora, Jezior0-Klukowski, Kudła-Milde zdobyła tam złoty medal, wyprzedzając właśnie Wielką Brytanię).

W meczu z Węgrami Collings (E) rozgrywał szlemika:

 

 

Collings

AK5

N

D109874

6

W E

KW987

ADW1075

K

A82

S

3

Po dwóch pasach W otworzył 1, a po 1 S zameldował się (obie po partii) kontrą, po czym WE już nie niepokojeni doszli do 6. S zawistował (odwrotnie) dziesiątką trefl. Collings pobił asem i zagrał asa atu. Gdy od N spadł walet, zagrał w kiery. Gdy N dołożył blotkę, również puścił. S wziął dziesiątką i zagrał w trefle. Rozgrywający przebił w ręce, przebił kiera asem atu, ściągnął atuty do końca, po czym przejął króla karo asem i na trzy kara wyrzucił pozostałe kiery...

Za tą przezorność został w pełni nagrodzony, gdyż kara dzieliły się do zera:

 

W

 

 

32

 

 

986432

 

 

KD54

 

AK5

N

D109874

6

W E

KW987

ADW1075

K

A82

S

3

 

632

 

 

AD1054

 

 

 

 

W10976

 

Na drugim stole rozgrywał doskonały gracz węgierski Mihaly Kovacs. Dostał również wist w trefla. Pobił asem i także ściągnął asa pik. Teraz jednak przeszedł pikiem do ręki i zagrał króla karo, pewnie spodziewając się nadróbek. Król jednak został przebity i S ściągnął teraz asa kier, kładąc kontrakt bez jednej. Przezorność Collingsa dała Brytyjczykom 17 imp.

Marek Wójcicki