Maj miesiącem odpoczynku.

Maj mogę śmiało uznać za miesiąc odpoczynkowy. Na początku miesiąca była Majówka, a potem praktycznie żadnej gry aż do Błękitnej Wstęgi Odry, W Majówce osobiście żadnych sukcesów nie zanotowałem, ale za to Kasia zdobyła dwa srebrne medale – w mikstach i kobietach. W mikstach z Dominikiem długo prowadzili, w pewnym momencie dosyć wysoko, ale ostatecznie zabrakło niecałego punktu turniejowego. Czyli wystarczyłoby zmienić wybrany zapis na jednym stole. Ale taki to sport. Pamiętam jak parę lat temu w MPP wpatrywałem się w ekran komputera i zaklinałem zapisy w ostatnim rozdaniu. Wtedy się udało – bodajże o dwa punkty turniejowe, ale porażek impem, czy kilkoma też mogę trochę naliczyć. W czerwcu karuzela rusza ponownie, więc wykorzystuję ten czas i nie gram w brydża. No, prawie. Zdarzyło się zagrać w paru mniej lub bardziej lokalnych turniejkach. W takich również zdarzają się ciekawe rozdania. Rozgrywamy 6 karo z kartami:

 

-

DW97

K765

AK762

Do

 

ADW106

8

ADW98

93

Wist w szóstkę kier zabitą asem i piątka kier. Na razie przebitka i co dalej? Szans jest całe mnóstwo. Podział trefli, stojący król pik, podział atu, ktoś jest to w stanie policzyć? Na oko wydaje mi się, że najlepiej zagrać na przebitki – wówczas E musi dołożyc do czterech pików albo nie mieć 10 karo. Jest to rozdanie z meczu barażowego o drugą ligę. Jeden z zawodników zagrał na przebitki, drugi po prostu ściągnął atuty i zaekspasował króla pik. Z prawej miał w pikach dubla, a w karach 10x, więc druga linia wygrywała. 16 impów w obrocie.

Kolejne rozdanie pochodzi z lokalnego turnieju na maksy. Karta dosyć ciekawa:

 

-

103

AKDW965

10765

Obie po, z prawej kier, my 4 karo, z lewej o asy partner 5 karo i grają 5 kier. Zdecydowałem sie na wist w 9 karo – może lepiej było w małe, ale po tej licytacji 9 wydawała mi się czytelniejsza. W stole:

 

AW9864

AW876

8

8

Od partnera dwójka (niedobrze), ale od rgr małe (nieco lepiej, ale czemu ten z przeciwka nie przejął i nie dał przebić). Chcąc nie chcąc zagrałem w trefla. Partner wziął asem i dał przebić pika. Okazało się, że wcale nie był nieprzytomny, tylko miał w nich K10xx, więc jedna przebitka w zupełności nam wystarczała. Bez dwóch za 200. Okazało się, że 5 karo nam szło i trzeba ich było kontrować, a tak wzięliśmy zapis nieco powyżej średniej.

Czas na "Blue Ribbon", czyli Błękitną Wstęgę Odry. Poza turniejem teamów, w którym z Dżej Dżejem niestety nie błysnęliśmy, grałem z moim partnerem Ryśkiem. Wyniki całościowe przyzwoite i Rysiu prawie wygrał kongres. Ostatecznie był trzeci, bo finiszujący Tusio z partnerem (też Rysiem) nagrał w ostatniej sesji GP ponad 70% i wygrał fotokomórką. W całości nieźle, ale wyniki sesyjne osiągaliśmy dosyć ekstremalne. W piątek po południu zaczęliśmy od sesji na całe 30%. Zaczęło mi się przypominać jak ktoś kiedyś sobie żartował, że jak para ma procentaż mniejszy od WK, to może powinna się wycofać. Po dwóch sesjach mieliśmy już ponad 53%, a skończyliśmy na nieco ponad 56. Szkoda, że nie było żadnej nagrody za skok między sesjami. Jaki najwyższy wynik uzyskaliście za granie kontraktu z rekontrą S.O.S.? Było tak:

 

W

N

E

S

 

Pas

Pas

1t

1p

Pas

1nt

X

2t

X

Pas

pas

xx

Pas..

 

 

Byliśmy w korzystnych. Wlazłem sobie pikiem z nie najmocniejsza kartą w składzie 5332 (dubel trefl). Po kontrze na bez atu, mądrze lub głupio (raczej to drugie) stwierdziłem, że zgłoszę dubelka, a jak mnie skontrują to odwinę i idealnie odsprzedam kartę. Idealnie! Zbiegło.. Partner wyłożył w atucie KDxxx. Przeciwnicy coś tam nie powistowali i ostatecznie uzbierałem sześć lew za 600. Przeciwnikom szło 3nt, walczyło się nawet o 10 lew, nie szło niestety cztery w kiery, których mieli osiem, bo było lustro. W każdym razie ten zapis był wart 42%.

W jednym z rozdań GP trzeba było wykazać się dużym zaufaniem do licytacji przeciwników, żeby podjąć dobrą decyzję. Jesteśmy w korzystnych z kartą:

 

Kx

xxx

KWx

DWxxx

A licytacja była długa i ciekawa:

 

W

N

E

S

1k

pas

1nt

pas

2t

2p

3t

3k

3c

3p

4t

4p

pas

pas

?

 

Co teraz? Partner otworzył licytację, my mamy 10 pc, a oni chcą wygrać końcówkę. Ale jak policzymy lewy, to zaczyna to wyglądać trochę gorzej. Z licytacji wygląda, że as pik będzie w dziadku, więc król pik lewą nie będzie. Bokiem też średnio. Idąc tym tropem można było zalicytować 5 trefl. Niestety przy stole padła kontra. Całe rozdanie:

 

 

W9xxxxx

 

 

1098x

 

 

xx

 

 

-

 

10

N

Kx

KDxx

W E

xxx

ADxx

KWx

Kxxx

S

DWxxx

 

ADx

 

 

AW

 

 

xxxx

 

 

A10xx

 

Kontrakt był z góry, a 5 trefl bez jednej. Był jeszcze mały problem sędziowski. Wist w waleta karo i zmiana na trefla. Dosyć dziwnie. Rgr przebił trefla, zagrał kiera do waleta po czym lekko ogłupiny wistem (myślał, że z Wx, a ja mam 0454) oświadczył, że wygra, jeśli leci trzecia dama kier, a jak nie, to bez jednej. Nie leciała, więc orzekliśmy bez jednej, ale jak rgr zobaczył, że piki 2-1 to oświadczył, że nie może przegrać. Sędziowie długo deliberowali, ale ostatecznie zapisali swoje. Trudno mieć większe pretensje do tej decyzji – faktycznie cięzko dopatrzeć się przegrywającej linii.