Spingold - dzień trzeci

Atlanta, środa, 7.08. wieczorem.

Jak było, większość (mimo później pory) pewnie widziała! Cóż za emocje i cóż za radość!!!

Mecz w wykonaniu naszych był naprawdę na wysokim poziomie. Na mistrzów świata (w końcu czwórka Holendrów to zwycięzcy ostatniego Bermuda Bowl) nie gra się łatwo, o wyniku zdecydowało to coś, co dziś było przy nas!!! Bo wygranie 64-rozdaniowego meczu różnicą 4 imp to zawsze w znacznym stopniu kwestia fartu. Nie może to jednak umniejszać wagi wyniku, zwłaszcza w takich okolicznościach – na BBO, na oczach ponad 2000 kibiców!

Oby tak dalej, to potwierdza słuszność naszego projektu i pokazuje, jak wiele w brydżu znaczy PRACA!!!

 Wspominałem przy wspólnej kolacji nasz pierwszy  start w USA, Dallas 2006 rok,  pierwszy wyjazd ze względnym sukcesem (awans do ćwierćfinału Nationalsa), oszczędzanie (spanie w czwórkę  w jednym pokoju!), jedzenie w Subwayu, bo było najtaniej itd.

 Dziś nasz  projekt daje warunki na to, aby się rozwijać, ale trzeba pracować i szczególnie to widać po tej ekipie. Niewielu na nich stawiało, a większość pytała, czy jestem przekonany, że się nie pomyliłem!???

Odpowiadam: nie, gdyż chcą, PRACUJĄ i postawiliśmy sobie wspólny cel, a ja mam nadzieję, że go osiągniemy!!! Na pewno będziemy pracować dalej i robić wszystko, aby do tej grupy sukcesywnie dołączali następni.

Rozdania opiszą sami w innym wątku, ja składam im serdeczne gratulacje i powiem krótko: JACEK, MICHAŁ, RAFAŁ, WOJTEK, niech to trwa dalej, niech polscy brydżyści będą z WAS dumni bo już osiągnęliście bardzo wiele. JA JESTEM Z WAS DUMNY!!!

Reszta Polaków jak pogoda w Atlancie, raz słońce, raz deszcz. Team Marcina naprawdę niefartownie przegrał 9imp, Pepsi z Michałem wysoko przegrali, ale czasami tak bywa, niespodzianki są solą brydża. Adam z Cezarym jak zwykle, idą pełną para, a my powoli do przodu.

Mamy 3 teamy z Polakami w „round of 16”. To sukces, a wierzę, że w komplecie wejdziemy do ósemki. Oczywiście czekają nas coraz trudniejsze mecze i coraz trudniej o punkty i zwycięstwa, ale bądźmy dobrej myśli!!!

Sensacja tej rundy, a także chyba hit turnieju, to przegrana Monaco, team Dunitz wygrał 125-120, Jill i Jenny wspierane przez 4 panów (znam z nich tylko Howarda Weinsteina, to partner Garnera) sprawiły naprawdę sensację! Wolpert-Levin będą grały na Venice Cup w tym roku jako USA2.

Nasz mecz tak naprawdę zakończył się po 3. secie, prowadziliśmy 84IMP i było po meczu. Z pierwszych segmentów przytoczę dwa rozdania - dobre i złe ze strefy szlemowej.

Najpierw złe:

Siedzę na trzeciej ręce i mam:

♠AQ1098x ♥A9x ♦xx ♣xx

Partner otwiera 1♥, z prawej pas, ja 1♠, z lewej 4♦, Krzysiek kontra, i teraz ja……….

Długo myślałem co zrobić, być może murowanie wyniku i tendencja do spokojnej gry mnie uśpiły, bo powiedziałem 4♥, które obiegło. Wynik - 510 za 13 lew.

Ręka Krzyśka, ♠Kx ♥KJxxx ♦Ax ♣AKQx

Jak widać, coś nam słabo poszło. Oczywiście raczej mi, ale nie miałem pomysłu, a może, jak wyżej pisałem, byłem uśpiony wynikiem, kontrakt był powtórzony na drugim stole po takiej samej licytacji. Tam grali Wooldridge-Hurd, czyli znakomita para, Zastosowałem się do tego, jak to mówią, po bloku grać na zapisy, i ja się po ten zapis udałem.

Drugie rozdanie było bardzo trudne, przynajmniej dla mnie…….

Moja ręka:

♠Axx ♥Q ♦KQ1098x ♣Axx

Licytacja jednostronna:

1♥          2♦

2♥         3♦

3♠         3BA

4♣         4♦

4♥         4BA

5BA        ?

i teraz stanąłem przed problemem

Partner pokazał w miarę słabą kartę z wartościami pikowymi (3♠) a potem cue bid trefl (4♣) następnie cue bid kier, a na asy odpowiedział dwa asy+dama!!! i król boczny (pewnie pikowy, jak powiedział 3♠)

Wyobraziłem sobie rękę partnera tak:

♠Kx ♥AJ10xxx ♦Axxx ♣x 

zastanawiam się czemu nie powiedział wcześniej splintera??? Czy chciał pokazać dobre kiery, żeby grać lepszą końcówkę??

Chyba tak, powiedziałem 7♦ i zapisaliśmy 2140. Ręka Krzyśka była różna od tego, co myślałem:

♠KQX ♥AJxxxx ♦Axx ♣x

Mówią, że zwycięzców się nie sądzi, poprowadził licytację, jak chciał i mu wyszło, oby tak dalej!

Dziewczyny grają turnieje boczne, leczą rany po porażce i myślę że szybko wyciągną z niej konstruktywne wnioski.

Wygląda, że relacje są OK i każdy piszący trafiają Wasze gusta choć WSZYSCY DEBIUTUJEMY w tej roli, bierzcie to pod uwagę! Każdego dnia przybywa Was około 250 osób, jestem szczęśliwy, że tak jest! W środę było 1445 odwiedzin na stronie. W tej chwili mamy już 2322 osób, które odwiedza www.bridge24.net. Od początku istnienia strony było już 37000 odsłon! WE LOVE YOU TOO!

 

My dobrze gramy, nieźle piszemy a Wy znakomicie trzymacie kciukiJ

Oby tak dalej i z fartem, tego sobie i wszystkim którzy tu grają życzę!