Spingold - dzień szósty

Atlanta, dzień szósty, 11.sierpnia.

Wczorajszy dzień pewnie na długo zapamiętam w swoim życiu. Życzyłem wszystkim, aby mecz był na wysokim poziomie, niestety… Nasz team grał dramatycznie źleDezaprobata.

Ale o tym później.

 GRATULACJE team bridge24! BRAWO, BRAWO!!! Mój smutek z porażki pewnie szybko odejdzie, a sukces teamu bridge24 zostanie na zawszeUśmiech!

Wykorzystaliście wszystkie nasze błędy, oby dziś było tak samo w finale, czego serdecznie WAM i sobie życzę! Atmosferę macie super, dziś Wasz WIELKI dzień, zgarnijcie całą pulę!

Wracając do meczu, to można powiedzieć, że ja osobiście mogłem ten mecz wygrać (pewnie jak każdy z nas). Opowiem swoje rozdania i co sobie myślałem...

Zaczęliśmy grać od drugiego seta, tak jak zawsze, wynik super - +26 imp. Wyglądało, że tylko trzeba pilnować wyniku.

Postanowiliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie, jeżeli będziemy grać na linii Jacka z Michałem, ze względu na znajomość ich systemu, stylu i oceny karty….

Wszystko było mniej więcej dobrze, tak, jak założyliśmy, niestety tylko do ostatniego seta.

Zaczynamy lekko stratą -5 imp, pozwalamy grać 2♦, gdy nam wychodziło i 2♠, i 3♣. W kolejnych dwóch rozdaniach, u nas w zasadzie płaskich, tracimy kolejno 10 i 13 imp. Tracimy prowadzenie.

Wygląda mi po stole, że jakoś to niemrawo idzie, oddajemy zapisy.  Przychodzi  kolejne rozdanie, dostaję kartę:

♠AQJ9 ♥AQ9x ♦x ♣109xx

Rafał z prawej otwiera 1♣, daję kontrę, Wojtek pas i przyjeżdża od Krzyśka 3♦ jako inwit.

Siedzę z Wojtkiem po jednej stronie deski. Wyciągam pasa, ale wracam do myślenia… Coś ten nasz stół słabo wygląda, jednak ryzykuję, mimo singla karo, mimo, że przed partią to głupota, mówię 3BA. Wojtek sięga po kontrę, ale cofaUśmiech

Uff, dobre i to… Sprzyjający wist, dobry układ i wygrywamy 3BA za 400, potem bierzemy kilka zapisów i przychodzą dwa rozdania, które dawały zwycięstwo!

Pierwsze z nich to już opisane przez Rafała 4♣ z kontrą, drugie - to nie zagrany przez nas szlemik.

O ile my sami wpadliśmy na siebie i nie wygrzebaliśmy się, to na drugim stole po prostu niezwykle fartowna licytacjaUśmiech

Michał po akcji Jacka (odpowiedź 2/1 i zalicytowanie końcówki pikowej) po prostu nie miał wyboru…..

Teraz o naszej licytacji z mojej pozycji, moja karta:

♠AKJxx ♥AKxx ♦Jxx ♣A

N

Krzysiek

S

ja

 

1♠

2BA

3♦

3♠

4♣

4♦

4♥

4♠

pas…

 

2BA - inwit do końcówki z 3+ pikami

3♦ - help suit, szukam pomocy w karach

3♠ - „nie mogę Ci pomóc”

4♣ - „proszę, powiedz czy masz cue bid karo, potrzebuje go”

4♦ - mam cue bid karo

4♥ - „wiesz, mam wyjątkową kartę, czy masz coś, co da nam szanse wygrać szlemika?”

4♠ - nie mam

Tak rozwiązane rozdanie nam zwyczajnie nie przystoi. To nie było proste rozdanie, skoro sobie z nim nie poradziliśmy. Oczywiście, powiecie, „co on gada za głupoty, ma 20PC i partner dał inwit do końcówki”, ale należało wiedzieć, jakiej klasy to inwit i gdzie ma te punkty...

Rozmawiałem z Laurią i Versace o tym rozdaniu, obydwaj po 4♥ mówili 5♠. Skoro partner pyta, czy mamy coś ekstra, to chyba mamyUśmiech

W końcu: ♠109x ♥Dx ♦A ♣KW109xxx to chyba nie jest najgorzej...

Być może styl włoski jest inny, ale cóż, kogo słuchać jak nie takich graczy?

Wczoraj napisałem o parze Fisher - Schwartz. Para ta grała na naszą parę Adaś-Cezary.

Pierwsze zdarzenie to skandal, który wywołał wśród całej grupy zawodowców oburzenie!!!

Cezary rozgrywał kontrakt i zadeklarował odpowiednią ilość lew, pokazując karty. Jeden z wymienionych po 5 minutach namysłu woła sędziego, i mówi ze claim jest zły, bo jak  w piątej lewie rozgrywający zagra źle, to przegra. Złe zagranie polegałoby na tym, aby zapomniał np. ściągnąć atuta. Jednak czujny Cezary, widocznie przewidując co może się wydarzyć, przy deklaracji powiedział jak gra!!! Zawodowiec pokazuje karty, jak wie, że wygrał, ma pewną ilość lew itd. I nie musi mówić, bo to raczej obraża innych zawodowców………….

Ale zawodowcem trzeba byćUśmiech Doszło do afery, Adam (!!!!!) powiedział sędziemu o zachowaniu tej pary, sędzia oczywiście pouczył parę FS i przeszli do gry dalej, Cezary  z Adamem poprosili o zapisanie tego zdarzenia, wymuszania rozgrywki oraz wyjmowania kart z pudełka tej pary.

Kiedyś, 24 lata temu, ponoć już był taki przypadek… Zainteresowanych odsyłam do świadków zdarzenia…

Jeden z graczy z tej pary na tegorocznych MEJ wymusił podczas pytania o znaczenie licytacji swoimi sugestiami zeznania przeciwnika!! Sprawa znalazła się na jury d’appeal. O tym może napisać Marek Wójcicki, który był w tej komisji, jak zakończy się SPINGOLD.

Powstaje pytanie, jak żyć i co z tym robić??? Oczywiście znajdą się tacy, którym to imponuje, mam tu kilka typów tak, tak o Was mówięJ  Ja miałem swój przypadek z tą para w zeszłym roku na Cavendishu, nawet jeden z tej pary napisał aby mu wybaczyć. Ale cóż, czas pokazuje, że nic się nie zmienia i tak naprawdę tylko sponsorzy mają na to wpływ, gdyż jak nie będą im dawać pracy, to skończą tak, jak Ci którym imponująUśmiech

Przepraszam, że zanudziłem Was tym tematem a dziś jest nasze święto!!!!!

Wczoraj pobiliście kolejne magiczne liczby, super!!!!

Dziś bądźcie z nami i trzymajcie za nas kciuki!!!!!:)

Pozdrawiam