Dallas, 28.03.,cd.

Świry to dobre określenie na zagrania, które zdarzają się najlepszym. Na tym turnieju widziałem je w wykonaniu każdego, zresztą nie tylko na tym, tylko na każdym!

 Brydż to gra błędów i ci najlepsi wygrywają, bo robią ich... najmniej:)

 Skoncentruję się na swojej parze. Aby zrozumieć, co myślałem i co teraz myślę o naszych zagraniach.

1.Deska

Grałem raz w życiu z Piotrem Gawrysiem, nawet udało nam się wygrać z ogromną przewagą, pamiętam jak dziś, przy próbie wprowadzenia jednej z nielicznych konwencji do naszego arsenału Piotr nie zgodził się, twierdząc, że to nienaturalne.....

Wczoraj stanął mi przed oczami właśnie ten motyw.....

Krzysiek otwiera 2BA, ja 3♦, on 3♥, ja 3BA(czwórka pików, brak ambicji szlemikowych), on 4♠ ja pas.

Mój układ to 2551 - graliśmy w robrze na 6 atutach. Fakt, że gdy przepchnął deskę pan Kasle, to miałem wrażenie, że jeszcze mogę krzyknąć „stop”, ale zwątpiłem. Wykazałem się amatorszczyzną, brakiem znajomości przepisów, które wszędzie obowiązują inne.... Wydaje mi się, że dopóki nie padnie odzywka na drugiej stronie zasłony, można deskę jeszcze cofnąć, tłumacząc sędziemu, że „zrobiłem misclic”, ale ja nie zrobiłem, po prostu będąc chory (wizyta u lekarza), straciłem koncentrację i poszło! Fart, że tylko -5 imp, bo nic nie szło.

2. Skoczek

W tym samym segmencie dostaję kartę:

♠Wxx ♥KD109xxx ♦Kxx ♣- wydaje mi się bardzo dobra, obie po dlatego zaczynam delikatnie...

Krzysiek pas, z prawej 1♦, mówię 1♥, z lewej kontra (piki), Krzyś 3♥, z prawej 3♠.

Teraz myślę: na skok 3♥ partner nie posiada kart typu „zacinki” w ich kolorach i rękę zwykle ma niezrównoważoną, a więc liczę tak: oddam 2 piki i pewnie około jednego kara, maksimum jednego kiera, przy lepszym układzie oddam może 3 lewe, więc widać, że obrona bardzo dobra. Ponieważ gramy na sponsora, skaczę w 5♥, dostaję kontrę i kończę akcję, stawiając 800.

Stół mnie zmroził, krótko mówiąc, nie byłem zachwycony, strata pewna od 5 do 14 imp, w zależności od tego, co wymyślą Argentyńczycy (Norberto i Agustin to Argentyńczycy)...

Moja złość jest tym większa, że po zagraniu przeciwnika waletem w kolor partnera, gdzie w stole widział on Q9x, kładę damę, mając K7x w ręce na układ W8 sec…

Ładne kwiatki, myślę sobie, było +44, a za chwilę będzie koło remisu.

3. Amerykański skoczek

Partner otwiera 1♠ i 1♥, dwa razy założenia są równe - obie po, za pierwszym razem skoczek w robrze skacze 3♦, a Krzyś posiada kartę

♠KWx ♥ADxx ♦D109x ♣Ax

(ja otworzyłem 1♠)

Ja bym spasował, lubię krew, Krzyś licytuje 4♦ i dochodzimy do szlemika za +11imp.

W drugim rozdaniu ja daję trapa po skoku w 3♠ z kartą

♠AKxx ♥x ♦KDx ♣Axxxx

Amerykański skoczek po otwarciu 1♥ skacze 3♠ z kartą ♠DWxxxx ♥x ♦x ♣DWxxx. Stawało około 800, ale piszemy +200 za -4. Krzyś nie może wznowić kontrą, ale znów wygrywamy impy, tym razem 7, bo na drugim stole 5♥ -1.

Chłopcy musieli tak grać. Walczyli, bo pasowaniem nie mogli nas ograć - to proste, walczyli i ryzykowali a my kilka razy wpadliśmy w pułapkę, to proste i klarowne!

 

Taka beznadziejna gra zdarza się każdemu, widziałem większe świry i większe obroty, bo to po prostu gra. Kak ktoś nie rozumie, co to gra, to pisze głupoty po każdym złym rozdaniu.

Fakt, jeśli chodzi o naszą parę, to my za wiele nie osiągnęliśmy. Ale jeśli słyszę: Co ci Bocchi - Madala wyprawiają! to proszę popatrzeć, co osiągnęli i zrozumieć, że BŁĘDY POPEŁNIA KAŻDY!!!

Oby ich dziś było mniej, i oby zdarzały się drużynie Monaco.

 

Pozdrawiam