Dallas, 23.03

Dziś start! Wszystkie oczy brydżowego świata skierowane na Dallas i puchar Vanderbilta!

 

Rozstawienie okazało się niezbyt udane dla nas. Ale wszystko po kolei...

Według obowiązującej w ACBL procedury, wszyscy zawodnicy otrzymują punkty klasyfikacyjne i średnia teamu daje rozstawienie w drabince.

 Rozstawienie jest czwórkowe: 1-4, 5-8, itd. Wewnątrz czwórek - numery 1 i 2 pozostają z rankingu, pozostałe się losuje, czyli 3 i 4 z losowania, pomiędzy kolejną czwórkę rozlosowuje się numery od 5. do 8. itd., pomiędzy kolejną 9-12, aż do końca.

 Nas wylosowano z numerem 8, pomimo, że z rankingu mieliśmy numer 5. Ale tak naprawdę powinniśmy mieć numer 3 lub 4, gdyż punkty naszej pary zginęły w kartotekach ACBL:)

 

Niezły cyrk, a co za tym idzie, nieźle, bo już w 1/4 finału spotykamy się, jak oba teamy przejdą, z drużyną Monaco...

 Ale żeby wygrać turniej, trzeba po prostu wygrać 6 kolejnych meczów i tyle Uśmiech

 

Inni w miarę szczęśliwie, dziś zwolnione są 42 teamy, z naszych grają tylko najmłodsi rozstawieni z numerem 56.

 Piotr z Michałem grają z dwoma młodymi i dwoma seniorami amerykańskimi w teamie pana Kasle.

 Adam Kaplan jest uważany za największy talent w USA. Jego partnerem jest Joshua Donn. Trzecia para to niezwykle groźni Kozlove - Kasle  (Gaylor Kasle to m.in. zwycięzca Rosenblum Trophy z 2002 roku, były mistrz świata teamów seniorów i wielokrotny medalista w tej kategorii, tu już  w parze z Larrym Kozlove).

 Trzymamy kciuki za ich debiut w Vanderbilcie. Oby zaliczyli taki debiut, jak ja z Krzyśkiem w 2006 roku, kiedy zaczynaliśmy przygodę w USA!

 

Spodziewajcie się relacji, będę się starał pisać w miarę na bieżąco.

 

Pozdrowienia z Dallas!!!