13.11

Listopadowe regionalsy

 

Po krótkim odpoczynku udajemy się na dwa turnieje „regionals” do USA.

 

Czasami bywa tak, że urząd imigracyjny robi przyjezdnym niemiłą niespodziankę! Po pierwszej kontroli (1,5h) zostaję oddelegowany do przejścia B1.... Trafiam do kolejki około 30-osobowej i czekam sobie spokojnie na rozwój wydarzeń. Niestety, mija 30 minut, a ja stoję dalej w tym samym miejscu. Przyglądam się, jak panowie z urzędu imigracyjnego przeszukują szczegółowo bagaże, w tym portfele, itp. Zastanawiam się, co ja tutaj robię???

Podchodzę do pierwszej próby wyjaśnienia dlaczego tu się znalazłem. Otrzymuję odpowiedź, żebym spokojnie czekał na swoją kolej.... Po kolejnych 30 minutach, kiedy do samolotu zostało mi 45 minut, podchodzę drugi raz bez kolejki, tłumacząc, że jestem w USA po raz mniej więcej setny i nigdy coś takiego mnie nie spotkało... Oficer przegląda moje dokumenty i prosi, abym wyjął portfel! Ogląda zawartość, przelicza gotówkę i opisuje zdarzenie, po czym każe odebrać bagaż i odejść...

Co za sytuacja! Gdyby nie mój upór, nocowałbym w Charlotte i czekał na poranny samolot do Orlando. O co chodzi tym urzędnikom, nie wiem, ale to, jak ludzie są traktowani na tych kontrolach, woła o pomstę do nieba! Czekamy na zniesienie wiz, a na razie marzy się normalne traktowanie na  przejściach imigracyjnych! Ludzie stoją w kolejkach, czasami kilkugodzinnych, aby móc przyjechać np. na wakacje i wydawać kasę na swoje przyjemności! O rany, co za kraj.....

 

Pierwszy turniej to Daytona Beach, są tutaj trzy pary bridge24.pl – Kwiecień - Pszczoła, Kalita -Nowosadzki i my. Turniej jak zwykle - teamowy knockout (4 rundy w każdym turnieju) - 3 takie turnieje i w niedzielę swiss na dochodzenie dla wszystkich.

Nasze pary grają w różnych teamach. Dwa z tych czterech turniejów wygrywają  drużyny z naszymi parami w składach. Drugi turniej wygrywamy my, w składzie: Hill - Dwyer, Levin - Weinstein, Buras - Narkiewicz.

 Trzeci turniej wygrywają Kalita - Nowosadzki w teamie Reesa Milnera, grającego w parze z Hemantem Lallem.

 Na cztery turnieje dwa wygrywamy, nie jest źle, ale bywało lepiej:) Cieszy natomiast, że mówi się głośno o bridge24.pl, o naszych zawodnikach, i jak powiedział jeden z graczy: „bridge24.pl zmienia brydża w USA” Uśmiech Oby na lepsze, oby każdy chciał mieć w składzie zawodników naszego teamu!

 

Co do gry…

W turnieju, który wygraliśmy, w półfinale mieliśmy bratobójczy pojedynek na Michała Kwietnia z Jackiem Pszczołą. Po pierwszej połowie przegrywamy 32 imp. Nasz team wzywa sędziego po rozdaniu, gdzie Berkowitz z Sontagiem dochodzą do szlemika, sędzia zmienia wynik na naszą korzyść i  „odzyskujemy” 12 imp.

 W drugiej połowie Levin-Weinstein grają naprawdę świetnie i wygrywamy 46-5!

 Awansujemy do finału i tam ogrywamy Meckweli. Well done!

 Jedno niezwykle ciekawe rozdanie z półfinału.

Siedzimy sobie z taką kartą:

 ♠Dx ♥AW10xxx ♦KDxx ♣x

 Jesteśmy po partii. Licytacja rozwija się następująco:

 

W

N

My

E

S

2♠

3♥

4♠

ktr.

pas

?

 

 

 

2♠ to dwukolorówka piki i młodszy. Siedzący za tym otwarciem Steve Weinstein powiedział 3♥ i za chwilę miał problem w rozdaniu....

W rozmowie po meczu przyznał, że bardzo istotne było, kto licytował 4♠! Przypomniało mi się od razu rozdanie z naszej ligi sprzed dwóch lat, kiedy to ten sam zawodnik powiedział na mnie w podobnej sytuacji 4♠ (fakt, że po otwarciu 1♠). Czy już wiecie, co licytujecie?

O tym kto jest tym zawodnikiem za chwilę:) Steve zalicytował 5♦! A Bobby dołożył 6♦! Oczywiście swoje i +1370!

Na naszym stole David Berkowitz ukarnił mój skok w 4♠ i zapisał sobie +100 za wpadkę bez jednej!

Wygrywamy w tym rozdaniu 16 imp.

Nie pytałem Berkowitza, dlaczego spasował, ale widocznie znacznie różnię się od Jacka Pszczoły, który to powiedział 4♠ zarówno tutaj, jak i dwa lata temu! Ja wtedy też wyniosłem kontrę na 4♠ jak Steve kilka dni temu Uśmiech

Jak widać, czasami renoma solidnego gracza przeszkadza Uśmiech

Michał Nowosadzki opisywał już ich występ, chłopcy wrócili już do domu, a my?

Kolejny turniej, tym razem z Meckwelami.  Gramy w Cambridge w stanie Maryland, niedaleko Waszyngtonu, pogoda dramtyczna (około 5 stopni Celsjusza, a kilka dni temu mieliśmy ocean i 20 stopni).  Z Polski dolecieli Adam z Cezarym.

Pierwszy turniej wygrała nasza drużyna po walce w finale na państwa Granovetterów w teamie także z Kevinem Dwyerem, który w ubiegłym tygodniu grał w teamie z nami.

Po pierwszej połowie przegrywaliśmy finał różnicą 6 imp. Siadamy do drugiego seta i przychodzi następujące rozdanie:

Obie przed partią, moja karta:

♠DW98x ♥AKDx ♦A ♣Dxx

Licytacja jest jednostronna.

1♠-2♦

2♥-2BA

3♣-3BA

?

Mam 18PC. Krzysiek dał forsing do dogranej i po moich 3♣, które pokazywało fragment treflowy i rękę nadwyżkową, zalicytował 3BA.

Miałem dwa pomysły na licytację: powiedzieć 4BA albo 4♦, wydawało mi się, że pokazanie singlowego starszego honoru w karach może mieć istotny wpływ na decyzję mojego partnera. Jednak miałem wątpliwości, czy mam nie za słaby kolor bazowy, czyli piki, dlatego uznałem, że dam jednak inwit ogólny, nie oparty tylko na jego kolorze karowym – 4BA!

Krzysiek, po króttkim namyśle powiedział 6♣ z kartą:

♠- ♥xx ♦KDxxxx ♣AK10xx

Na drugim stole Kevin z partnerem, którego nazwiska niestety nie znam, zalicytowali 6BA! Na wiście siedział Eric Rodwell, miał oczywiście AK w pikach i oczywiście spasował! Żartował po meczu, że podarował chłopakom 50, nie dając kontry! Uśmiech

Jak widać, panowie MR dalej świetnie grają i dalej szczęście jest przy nich! Oby tak przynajmniej do końca tygodnia Uśmiech

 

A za trzy tygodnie jesienne mistrzostwa Ameryki w Phoenix, bridge24.pl będzie tam reprezentowany przez wiele par. Już dziś zapraszam Was do kibicowania i oczywiście trzymania za nas kciuków!

 

Zapraszam jak zwykle na nasze treningi, oraz zapraszam do zadawania pytań ekspertom na naszej stronie, każdego dnia będziemy odpowiadać na Wasze pytania.

 

Pozdrowienia z Cambridge!