Wywiad z Norberto Bocchim

Allegra, drużyna z Turynu (Lavazza), po raz czwarty z rzędu zwyciężyła w Drużynowych Mistrzostwach Włoch. Zadzoniłam do Norberto głównie żeby mu pogratulować tego zwycięstwa, ale też nie zmarnowałam okazji aby porozmawiać o niebywałym wyczynie Włochów w Bali.

Norberto, krótko po powrocie z Bali czekał Cię wyjazd do Salsomaggiore (Parma, Italy) na Drużynowe Mistrzostwa Włoch. Czy powitała Was uroczysta atmosfera?

Naturalnie. Wszyscy gracze zgromadzeni w Salsamaggiore gratulowali nam i byli pod wielkim wrażeniem naszego zwycięstwa, a w szczególności naszych umiejętności technicznych. Muszę stwierdzić, że te słowa padły z ust wielu graczy, także naszych zagranicznych przyjaciół. Przyjemnością było otrzymanie gratulacji od, na przykład, Brinka i Drijvera.

Rzeczywiście, z tego co słyszałam od wszystkich, kibiców oraz graczy, Włosi zaprezentowali niebywałe umiejętności techniczne. Czy mógłbyś nam pokrótce wytłumaczyć co sprawia, że w drużyna włoska jest obecnie lepsza niż inne?

Siła naszej drużyny leży w zbieżności kilku pozytywnych czynników, które czuliśmy w sobie już wcześniej, ale nie udawało nam się ich wyrazić aż do teraz. W dawaniu z siebie wszystkiego przeszkadzały nam konflikty pomiędzy graczami, które sprawiały, że wyniki nie zawsze były najlepsze. W tym roku pojechaliśmy na Mistrzostwa Świata z innym nastawieniem. Dużo pomogły rozmowy z całą drużyną jak i poszczególnymi parami. Zdaliśmy sobie sprawę, że do zwycięstwa potrzebny jest wspólny, psychologiczny wysiłek. Odłożyliśmy na bok nasze niepotrzebne nawyki i spory, pracowaliśmy dla drużyny jako jedności. Generalnie rzecz ujmując aby wygrać musieliśmy być dla siebie bardzo surowi. I tak też się stało.

Przeanalizujmy najlepsze cechy drużyny.

Wiele czynników złożyło sie na to zwycięstwo. Po pierwsze, wszyscy członkowie drużyny są dobrymi graczami. Po drugie, wszyscy jesteśmy profesjonalnymi graczami, stale pogłębiamy nasze umiejętności i trenujemy. Nasze pary są solidne: Lauria – Versace grają ze sobą od dwudziestu lat, ale Duboin – Sementa i Bocchi – Madala zdążyli się ze sobą zgrać. Kolejną cechą, która pomaga Włochom wygrywać jest wiedza jak połączyć nowoczesny, agresywny styl ze style klasycznym. Każda para ma inne właściwości, ale razem są mieszanką zwycięską. Porówując nas do drużyny piłkarskiej można powiedzieć, że Alfredo i Lorenzo so pomocnikami, ja i Agustin to atak, a Giorgino i Antonio to obrońcy. Jak widzisz, nasza drużyna jest dobrze zorganizowana i odpowiednio zróżnicowana.

Czy mógłbyś przybliżyć nam nieco tę metaforę? Co czyni parę Lauria – Versace pomocnikami?

Są jak buldożer, bardzo solidni i gwarantują pozytywny wynik, nie da się ich zachwiać. W ubiegłym roku Lauria przyjął bardziej nowoczesny i agresywny styl gry. Ta para to pewność: grając z nimi na drugim stole czujesz się bezpiecznie bo wiesz, że nie popełnią prostych błędów. Jest to szczególnie ważne dla mnie i Agustina ponieważ gramy ryzykownym systemem.

Razem z Agustinem gracie w ataku: co to oznacza?

Nasza gra stwarza obroty, czasem wygrywamy a czasem przegrywamy spore ilości punktów. Jesteśmy bardzo agresywni a to stwarza pewne ryzyko.

Jakie są techniczne elementy, które sprawiają, że wasz brydż jest tak ryzykowny?

Głównie rozwarstwienie pomiędzy licytacją po partii i przed. Gramy dwoma różnymi systemami w zależności od założeń. Po partii gramy bardziej zachowawczo, praktycznie “normalnie”. Przed partią przechodzimy transformację: otwarcia są inne tak jak inne są sekwencje licytacyjne, konwencje i wejścia w obronie.

 

Czy mógłbyś podać przykład, który uwydatnia różnicę w systemie zależnie od założeń?

Na przykład: otwarcie 2 pik jest bardzo agresywne przed partią: oznacza rękę dwukolorową, coajmniej 5-4 w kolorach młodszych, jesteśmy zmuszeni do licytacji na poziomie 3. Po partii jest to normalny blok na pikach. Po partii generalnie staramy się pokazać swoje ręce używając tradycyjnych metod licytacji. Przed partią zmieniamy się w wojowników. Kolejny przykład: w założeniach korzystnych otwieramy 1ba w sile 10-13, obie przed – 12-14 a po partii 15-17.

Cały mechanism, począwszy na otwarciach na bardziej skomplikowanych sekwencjach skończywszy, bazuje na założeniach. Ciężko pracujemy nad systemem, siła naszej pary jest oparta na dokładnych i skomplikowanych ustaleniach, które sami opracowaliśmy. Kiedy nie jesteśmy czegoś pewni – pytamy Lorenzo.

Co Lorenzo myśli o waszym systemie “Big Bang”?

Myślę, że w przyszłości brydżowy świat doceni wagę założeń. Kiedy kilka lat temu rozmawiałem o tym z Lorenzo nie chciał wierzyć. W chwili obecnej prawie udało mi się go przekonać, że ten typ brydża może przynosić korzyści. Lubię myśleć, że jesteśmy pionierami tego stylu: Włosi zawszy byli awangardą i mocno wierzę w ten nowy kierunek w brydżu. Co prawda także inne pary różnicują system w zależności od założeń, ale robią to w sposób spłycony – my robimy to bardzo skrupulatnie.

Wasz system jest bardzo drobiazgowy, skomplikowany i bez przerwy się zmienia: czy zdarzyło ci się kiedyś zapomnieć sekwencji?

Pozwól, że użyję mocnej metafory, która pomoże ci zrozumieć lepiej: twój system to twój oręż. Wyobraź sobie różnicę pomiędzy nożem a najbardziej wyszukanym karabinem. W przypadku tego drugiego można doprowadzić do rzezi, ale jeśliby się zaciął mogą pojawić się problem. Trzymając w ręce nóż wiesz, że nie może się zaciąć ale też twój potencjał bojowy spade. Kłopoty z pamięcią są ryzykiem ale też i częścią gry. Jeśli zapomnisz sekwencji systemowej twój zapis będzie na ogół kiepski, ale na dłuższym dystansie dokładne ustalenia przyniosą korzyści.

Wróćmy do poprzedniego porównania, nazwałeś parę Duboin – Sementa obrońcami. Dlaczego?

Pomimo tego, że Sementa jest graczem kreatywnym, ich styl jest solidny, ich strategią jest popełnienie jak najmniejszej ilości błędów i oczekiwanie na potknięcia przeciwników. Ten typ brydża “wyczekującego” może przynieść wiele punktów.

Kiedy poczułeś, że wygracie Bermuda Bowl?

Podczas trwania zawodów byliśmy spokojni i czuliśmy, że jesteśmy w świetnej formie. Jednakże poziom stresu jest bardzo wysoki i nie można mieć pewności do samego końca. Na przykłąd, przeciwko drużynie Polski w półfinale mieliśmy pewne obawy: zagrali bardzo dobrze przeciwko Holendrom i dowiedli, że są bardzo solidni. Muszę przyznać, że byliśmy troche przestraszeni. Jednakże w bezpośrednim starciu wygraliśmy sporą różnicą punktów.

 

Czy obawialiście się meczu finałowego przeciwko Monako?

Nie martwiliśmy się aż tak bardzo przed tym meczem. Agustin i ja mamy bardzo szczęśliwe statystyki w starciach przeciwko drużynie z Monako. Bardziej obawiałbym się meczu przeciwko USA1, ponieważ oni grają bardzo agresywnego brydża, niemal losowego.

W Bali drużyna włoska miała nowego trenera (Giuseppe Failla) i nowego kapitana (Gianni Medugno): jak bardzo brakowało wam Teresy Lavazzy?

Failla i Medugno towarzyszyli drużynie narodowej po raz pierwszy i na prawdę chcieli, żeby wszystko się udało, byli zawsze blisko nas i wspomagali nas. Zwłaszcza Gianni był bardzo podekscytowany. Zgadzam się ze wszystkim, co Alfredo Versace powiedział o Marii Teresie Lavazzy w wywiadzie, którego udzielił kilka dni temu: to zwycięstwo należy także do niej ponieważ jest to drużyna, której ona chciała i którą utworzyła. Za plecami graczy stoją sponsorzy, którzy dają nam możliwości do gry, nauki i sięgania po najważniejsze trofea w jak najbardziej sprzyjającej atmosferze. Maria Teresa jest wspaniałym kapitanem i wiele nas nauczyła: jeśli dziś wiemy jak należy zachowywać się w drużynie narodowej to właśnie jej to zawdzięczamy.

Mówi się, że nie należy zmieniać zwycięskiego składu. Jednakże przed przyszłymi Mistrzostwami Europy reprezentacja zostanie wyłoniona w rozgrywkach kadrowych. Pary Bocchi – Madala i Lauria – Versace grają dla różnych sponsorów (kolejno Lavazza i Angelini). Jak myślisz, co sie wydarzy?

 

Najsilniejsi gracze włoscy grają dla różnych sponsorów i obawiam się, że Włochy nie wystawią drużyny zdolnej do wygrania Mistrzostw Świata, być może nawet runda kwalifikacyjna okaże się zbyt trudna.

Czy myślisz, że Włoska Federacja Brydżowa przemyśli decyzję o rozgrywkach kadrowych?

Nie, ponieważ rozgrywki kadrowe były istotnym punktem programu wyborczego Medugno i myślę, że nowy prezydent powinien wywiązywać się z obietnic danych swoim wyborcom.

 

Na zakończenie powiedz nam proszę jakie są twoje najbliższe zobowiązania.

Zagram w turnieju “City of Rome – Angelini”, później Cavendish w Monako, Champions’ Cup w Opatiji a następnie Mistrzostwa Ameryki Południowej w Phoenix. Dwa miesiące ciężkiej pracy!

 

 

Powodzenia!

 

Laura Camponeschi

 

Tłumaczenie: Laura Cecilia Porro

 

Wywiad uzyskaliśmy dzięki uprzejmości portalu Neapolitan Club (http://neapolitanclub.altervista.org/), który wywiad przeprowadził oraz NewInBridge (http://www.newinbridge.com/), który go także opublikował