Sprawy oszustw - stan na dzisiaj

Bardzo powoli mielą młyny sprawiedliwości w sprawach związanych z ujawnionymi w ostatnich dwóch latach oszustwami przy brydżowym stoliku w imprezach mistrzowskich.

Przed Komisją Dyscyplinarną Europejskiej Ligi Brydżowej trwają postępowania w sprawie trzech par - Fulvio Fantoni - Claudio Nunes (Monaco), Lotan Fisher - Ron Schwartz (Izrael) oraz Josef Piekarek i Alexander Smirnov (Niemcy). Komisja ta, działająca pod przewodnictwem Chorwata Juricy Carica, w skład której wchodzą Rex Anderson (Irlandia), Jean-Paul Meyer (Francja), Per Olof Sundelin (Szwecja) i Gabor Winkler (Węgry) ocenia materiały, przygotowane przez Komisję Śledczą Europejskiej Ligi Brydżowej, kierowanej przez Erica Lauranta (Holandia) i Jana Kamrasa (Szwecja). Przesłuchania wyznaczono na 14. kwietnia - Piekarek - Smirnov, 4-5 maja - Fisher - Schwartz, 1-2 czerwca - Fantoni - Nunes. Wyznaczeni zostali oskarżyciele w sprawach Fantoni - Nunes i Fisher - SWchwartz - są to Jan Kamras i Eric Laurant.

Prezydent Europejskiej Ligi Brydżowej, Yves Aubry zwrócił się do komisji Lauranta o przygotowanie raportu, dotyczącego pary Balicki - Żmudziński.

Prace organów dyscyplinarnych EBL w sprawie tych par oparte są na materiałach z drużynowych mistrzostw Europy w Opatiji 2014, gdzie po raz pierwszy na imprezie tej rangi rejestrowano na video mecze na większej liczbie stołów i w archiwach znajduje się po kilkanaście nagrań z udziałem każdej z tych par, na podstawie których wysunięto oskarżenia o stosowanie niedozwolonych sygnałów. Zarzuty obejmują stosowanie różnych „kodów”. W przypadku pary Fantoni - Nunes jest to sposób ułożenia karty wistu - prostopadły do krawędzi stołu to informacja o singletonie bądź honorze w kolorze wyjścia, a równoległy - o braku. W wypadku pary Fisher - Schwartz sposób ułożenia tacy z odzywkami, gdy grali oni na linii NS i odpowiadali za ruch tacy na stole, przekazywał sugestie odnośnie koloru pierwszego wistu. Eksperci Izraelskiej Federacji Brydżowej sugerują także, że przekazywali oni inne informacje „kanałem dźwiękowym” - za pomocą pokasływania. Para Piekarek - Smirnov częściowo przyznała się do winy, natomiast nie są znane szczegóły. Polskiej parze Balicki - Żmudziński nieformalna grupa, której liderem jest Norwego Boye Brogeland, a materiał został opracowany przez amerykańskiego eksperta Kita Woolseya, zarzuca przekazywanie dodatkowych informacji i intencji w czasie licytacji poprzez sposób ułożenia kartek licytacyjnych na tacy (informacja miałaby być przekazywana poprzez manipulowanie szerokością odstępu pomiędzy kolejnymi kartkami).

Czyyności organów europejskich miały być zakończone w kwietniu, aby była jasność, czy pary, których one dotyczą, mogą grać w tegorocznych mistrzostwach Europy w Budapeszcie, gdzie termin rejestracji składów drużyn mija 2. maja. Widać jednak, że nie ma na to szans.

Niezależne postępowania prowadzą niektóre federacje. Niemcy zdyskwalifikowali Piekarka i Smirnowa - bezwzględnie do 19. września 2019 a warunkowo na okres 19.09.2019-2021 oraz dożywotnio zakazano im wspólnej gry.

Niemiecka federacja ma problem ze zdyskwalifikowanymi wcześniej reprezentantami Niemiec seniorów - parą Michael Elinescu - Entscho Wladow, którzy po mistrzostwach świata 2013, gdzie niemiecka reprezentacja seniorów wygrała w finale z drużyną amerykańską zostali oskarżeni o przekazywanie nielegalnych informacji poprzez pokasływanie przy stole. Światowa Federacja Brydżowa po przeprowadzeniu śledztwa potwierdziła zarzuty, zdyskwalifikowała Elinescu i Wladowa, a drużynie niemieckiej odebrano złotem medale. Niemiecka federacja zdyskwalifikowała potem obu zawodników, ale… Obaj byli praktykującymi lekarzami i oskarżyli w powództwie cywilnym Niemiecki Związek Brydżowy o naruszenie dobrego imienia, czego efektem była rezygnacja wielu pacjentów i namacalne straty finansowe. Postępowanie w tej sprawie trwa przed sądem cywilnym zdaje się, że w Kolonii.

Fantoni - Nunes zostali zdyskwalifikowani przez federację włoską. Co prawda grali oni w reprezentacji Monako, ale byli także zarejestrowanymi członkami Włoskiej Federacji Brydżowej, grali we włoskiej lidze, a firma Fantoniego „Fantoni Vacations”, organizująca wakacje i rejsy z brydżem, do dzisiaj reklamuje się w miesięczniku włoskiej federacji. Uznano ich za winnych stosowania nielegalnych sygnałów i skazano na 3 lata bezwzględnego zakazu gry w turniejach. Włoska federacja opublikowała szczegółowe uzasadnienie. Po przeanalizowaniu zapisów video z mistrzostw świata 2013 na Bali i z mistrzostw Europy 2014 w Opatiji stwierdzono, ze na 127 rozdań, w których Fantoni - Nunes byli na wiście, sposób ułożenia karty w 121 był zgodny z hipotetycznym kodem. Taka zgodność z punktu widzenia statystyki jest wystarczającym dowodem, że ułożenie karty nie jest przypadkowe. Stosowanie takich sygnałów jest zabronione przez prawo brydżowe i stanowi podstawę do ukarania bez względu na to, czy zawodnicy wykorzystywali te informacje, czy nie. Ostatnio na temat tego werdyktu na portalu Neapolitan Club wypowiadał się hiszpański prawnik, który podjął się obrony pary Fantoni - Nunes. Skrytykował werdykt federacji włoskiej, jako obarczony wadami formalnymi (nieuwzględnienie wniosków obrony, niezachowanie terminów) oraz merytorycznymi - błędy metodyczne w analizie statystycznej, nieuwzględnienie obszernych wyjasnień, dotyczących przebiegu rozdań.

To podejście - wyłącznie statystyczne - jest nieco kontrowersyjne, ale od początku ujawnienia przez Brogelanda materiałów, bazujących na analizie zapisów video metodyka oceny materiału była przedmiotem dyskusji. Czy wymagane jest udowodnienie korzystania z nielegalnych informacji, czy wystarczy statystyczna analiza, prowadząca do wniosku, że sygnały były przekazywane? Widać, że organy dyscyplinarne skłaniają się ku drugiemu podejściu. Znamienne jest, że związek amerykański, który na razie nie został dotknięty bezpośrednio żadną aferą, ale podjął pewne działania profilaktyczne (m.in. nagrywanie końcowej fazy wszystkich imprez mistrzowskich, przy wykorzystaniu technologii opracowanej przez Marcina Wasłowicza) i powołał zespół ekspertów, złożony z graczy najwyższej klasy oraz prawników, który ma opracować zasady postępowania oraz zmodyfikować regulamin dyscyplinarny, także wydaje się iść w kierunku podejścia statystycznego. Niewątpliwie jest ono bardziej zobiektywizowane, gdyż wykazanie związku podjętej przy stole decyzji z nielegalnie otrzymaną informacją może być niejednokrotnie trudne i zależne od subiektywnego zdania osoby oceniającej, a statystyka jest jednak nauką ścisłą.

Najdłużej trwa postępowanie, podjęte przez Izraelską Federację Brydżową w stosunku do pary Fisher - Schwartz. Zostali oni na wstępie zawieszeni przez federację, potem powołano specjalną komisję śledczą, złożoną z wysokiej klasy graczy oraz prawników. Odbyło się już kilka serii przesłuchań, na temat materiału wypowiadali się eksperci, wśród których część (w tym m.in. aktualny mistrz świata par) stwierdzała, że oskarżenia są bezpodstawne, a inni (w tym grupa obecnych i byłych reprezentantów Izraela), że wina jest bezdyskusyjna… Tutaj sprawa wydaje się nie mieć końca i gubić w kruczkach prawnych. W każdym bądź razie Fisher i Schwartz wynajęli biuro prawne i agencję PR, które regularnie nadsyłają materiały, przekonujące o niewinności ich klientów oraz zapowiadające bardzo ostre kroki prawne przeciwko bezpodstawnie szkalującym…

A u nas? W sprawie pary Balicki - Żmudziński PZBS czeka na postanowienia organów EBL.

A w ogóle… Czy cynkowanie jest najgorszym wykroczeniem jakie może popełnić brydżysta? Warto zaznaczyć, że w polskim regulaminie dyscyplinarnym bardziej dolegliwe kary grożą za picie alkoholu na turnieju, użycie słów wulgarnych w stosunku do działacza, a nawet za stosowanie sekwencji licytacyjnych i sposobów wistowania niezgodnych z kartą konwencyjną (do 3 lat dyskwalifikacji! - uczmy się własnych systemów!).

Popatrzmy w Regulamin Dyscyplinarny. Za „cynkowanie” grozi dyskwalifikacja na niesłychanie długi okres - do 6 miesięcy:

§ 46

1.  Za używanie nielegalnych sposobów informowania partnera w czasie gry -lub za namawianie do takich czynów - przewiduje się karę grzywny lub dyskwalifikacji od 6 miesięcy.

Jak już wspomniałem, są czyny karane surowiej. Chociażby samo pomówienie o cynkowanie:

§ 48

Za pomówienie gracza o przewinienia opisane w §§ 46 i 47 - przewiduje się karę upomnienia, nagany, grzywny lub dyskwalifikacji do 3 lat.

Czy nie warto pomyśleć o co najmniej odświeżeniu tej części regulaminu dyscyplinarnego?

Wydaje się, że warto by stworzyć cały system, który umożliwiałby wychwytywanie zagrań, dających podstawy do posądzeń o cynki. Aby nie ryzykować trzyletniej dyskwalifikacji, powinno być dyskretna droga do tworzenia bazy takich informacji. Może warto by pomyśleć o stworzeniu sieci czegoś w rodzaju lokalnych mężów zaufania, do których każdy mógłby przyjść i zgłosić podejrzany przypadek, a którzy po wstępnej ocenie dokumentowaliby te zagrania? W razie zgromadzenia przez kogoś pokaźnej „teczki” mogłoby to być podstawą do podjęcia działania przez organy dyscyplinarne PZBS?