Godzina szczerości z Jackiem Kalitą

Portal bridgewinners.com prowadzi cykl "In the Well", cos w rodzaju "godziny szczerości" - wszyscy forumowicze mogą zadawać pytania zaproszonemu gościowi. Ostatnio zaproszono tam Jacka Kalitę.

Poniżej przekład co ciekawszych pytań i odpowiedzi:

 

Rafael Sacramento: Co poradziłbyś graczowi, który chce się rozwijać? Czy zasugerowałbyś jakieś książki warte przeczytania?

Pierwszy krok to znalezienie właściwego partnera. Potem nastawiłbym się raczej na doskonalenie umiejętności technicznych, wistu i rozgrywki, niż na budowanie skomplikowanego systemu licytacyjnego. Powinieneś także analizować rozegrane rozdania, odkrywać powody złych wyników i wyciągać wnioski na przyszłość. A co do książek – rekomendowałbym serię „Uniwersytet brydżowy Krzysztofa Martensa”, zwłaszcza pozycje poświęcone rozgrywce.

Steve Moese: 1)Dlaczego Polska została jedną z wiodących sił w światowym brydżu? Dlaczego jest źródłem wielu osiągnięć teoretycznych?

2)Jakie byłyby dwie lub trzy rzeczy, które doradziłbyś krajom, chcącym przyciągnąć do brydża młodych graczy?

3)Co sądzisz o rozwoju teorii licytacji i samej gry, które podniosły jakość gry w mistrzostwach świata? Czy nie wydaje ci się, że rozgrywki na najwyższym szczeblu są dużo trudniejsze teraz, niż były 20 lat temu?

Ad.1)Brydż był zawsze bardzo popularny w Polsce. Od początku był uznawany za pełnoprawny sport, co ułatwiło pozyskiwanie wsparcia ze strony państwa. Funkcjonują u nas różne programy, zachęcające młodych ludzi do gry w brydża. Jest to także połączenie zamiłowania do gry w karty z elementem rywalizacji. Wielu bardzo uzdolnionych ludzi przewinęło się przez środowisko brydżowe, a ich talenty, spożytkowane w tej przestrzeni musiały doprowadzić do powstania czegoś interesującego. 

Ad.2)Trzeba uczyć młodych ludzi grać, ale bez wielkiej presji – prędzej czy później sami docenią piękno gry. Trzeba uczynić brydża wydarzeniem towarzyskim na miarę ich potrzeb, połączyć z innymi sportami, fizycznymi, wprowadzić element rywalizacji i to powinno być haczykiem.

Ad.3) Z tego, co mówią starsi koledzy, mistrzostwa są dużo trudniejsze, bo jest dużo więcej teamów, które są w stanie wygrywać z najlepszymi, niż było kiedyś. Ludzie uzyskali dostęp do wielu narzędzi, ułatwiających doskonalenie swojej gry. Nie sądzę, że brydż na wysokim poziomie jest bardzo naukowy – zwłaszcza końcowa faza play-off przypomina zwykle walkę bokserów wagi ciężkiej, gdzie najważniejszą umiejętnością jest sztuka przetrwania.

Danie Morgan: Niestety wątpię, aby w którejś ze szkół w USA funkcjonowała „silna kultura brydżowa” (to jest nawiązanie do biografii Jacka, gdzie opisał on swoje spotkanie z brydżem w szkole średniej, w której m.in. na przerwach rozgrywano mecze brydżowe pomiędzy klasami” – przyp. tłumacza). Jak wam się udało to rozwinąć? Czy były to zachęty ze strony nauczycieli? Co było takiego atrakcyjnego w grze, co przyciągało uczniów?

Nasi nauczycie robili wszystko, aby nas zniechęcić… Być może to właśnie czyniło grę w brydża bardziej atrakcyjnąJ. Ale mówiąc serio, w szkole robiono wiele aby pomagać w grze – wspierała ona brydża na różnych poziomach. Mieliśmy prawie codziennie jakieś zajęcia związane z brydżem, od wykładów po mecze i turnieje. W okresie wakacji organizowane były obozy, gdzie brydż był jedną z głównych aktywności. Dofinansowywano udział w zwodach krajowych i zagranicznych. Brydżem zajmowało się spore grono fajnych osób i bycie wśród nich dostarczało wiele radości – myślę, że to jest najtrudniejsza rzecz do osiągnięcia.

Ron Lel: Gratuluję wielu sukcesów, mam kilka pytań odnośnie systemu. Matula w swojej książce o Polskim Treflu zalecał preferencję kolorów starszych, nawet z piątką młodszą w sile forsingu do dogranej. Czy jest to powszechne w Polsce? Widzę, że w systemach Jassema nie ma jej. Co o tym myślisz? Czy wolisz z układem starsza czwórka – młodsza piątka forsować do dogranej odzywką 2 w młodszy, czy zaczynać od starszej czwórki? Zauważyłem, że gracie czymś w rodzaju Strefy. Czy uważasz, że strefa z acolowskim 2♣ ma przewagi nad nielimitowanym otwarciem 1♣? Gracie też Gazilli. Jak to wpisuje się w wasz system? Czy 1♥/♠ - 3♥/♠ u was to pełny blok, czy „mixed raise”? Czy jest w Polskim Treflu tendencja do lekkich otwarć? Zauważyłem, że Jassem sugeruje otwieranie przed partią 1 w starszy już od 10 PC. A jak sobie radzicie z inwitem do końcówki z 3-kartowym fitem?

Postaram się odpowiedzieć na wszystkie te pytania. Nie gramy Polskim Treflem, gramy zmodyfikowanym SAYC-em z jednym wyjątkiem – z 18-19 PC w równym otwieramy zawsze 1, nawet z 5 karami w układzie 5332. Nie jestem fanem preferencji kolorów starszych, ale po otwarciu 1 z układem 5+ i starsza czwróka zawsze zaczynamy od koloru starszego. Na maksy prawdopodobnie dobrze jest grać nielimitowanym otwarciem 1, a 2 przeznaczyć na jakieś otwarcie destrukcyjne, ale my gramy głównie na impy, więc nie możemy tego zrobić. Gazzili jest nieodłączną częścią naszego systemu, gdyż daje możliwość rozpoczęcia nisko licytacji z silnymi rękami i prowadzenia jej powoli. 1/ - 3/ gramy blokujące, ale mamy także dostępny mixed raise w prawie wszystkich pozycjach. Uważam, że trend do lżejszych otwarć przed partią jest sensowny i coraz więcej graczy tak robi. Podobnie wiele par stosuje zróżnicowane otwarcie 1BA i myślę, że brydż będzie ewoluował w tym kierunku.

David Caprera: Kiedy się spotkaliśmy po raz pierwszy (zdaje się, że podczas ME w Ostendzie 7 lat temu), odniosłem wrażenie, że grasz w brydża głównie dla sportu. Jaki jest teraz twój model funkcjonowania?

Na pewno powodzi nam się dużo lepiej niż 7 lat temu. Zaczęliśmy regularnie grać w USA, jesteśmy także członkami jednego z największych klubów w Chinach, więc teraz naszym głównym problemem jest jak spędzać więcej czasu z rodzinami.

Wayne Burrows: Oglądałem z bliska mistrzostwa świata juniorów w 2005 roku w Sydney. Byłem jednym z operatorów brydżramy. Odniosłem wrażenie, że polska drużyna była najsilniejsza. Jednak w finale, w meczu przeciwko w USA, zremisowaliście, a w dogrywce przegraliście. Widziałem wyraźnie, że niektórzy z waszej drużyny byli wyraźnie zmęczeni w końcówce.

Przegraliśmy mecz po wspaniałym błyskotliwym zagraniu Joe Grue. Nie będę go tutaj opisywał, ale można go na pewno znaleźć gdzieś na Bridgewinners. Jednak najwyraźniej czegoś się tam nauczyłem, gdyż 8 lat później z kolei my zremisowaliśmy w finale Spingolda z drużyną Joe i wygraliśmy po dogrywceJ . A mówiąc serio – przekonaliśmy, jak ważna jest energia i staram się pracować nad swoją kondycją. Staram się także utrzymać koncentrację do ostatniego rozdania.

Yosep Hutasoit: Gratuluję serii świetnych osiągnięć w tym roku. Chciałbym zadać kilka pytań:

1.Dlaczego wasza para gra naturalnie, a nie którymś z polskich systemów?

2.Jaka jest twoja ulubiona konwencja?

3.Jezeli mógłbyś wybierać z wszystkich ludzi na świecie, kogo wybrałbyś na swojego partnera w parze, a także w drużynie?

Ad.1) Gdy zaczynaliśmy grać razem, zdecydowaliśmy, że system naturalny będzie nam najbardziej odpowiadał i do dzisiaj jesteśmy zadowoleni z tej decyzji. Polski Trefl ma wiele słabości, zwłaszcza przy grze na silną opozycję.

Ad.2) Myślę, że moja ulubiona konwencja to Gazzilli – nie wyobrażam sobie, że mógłbym grać systemem bez niej. Inną wspaniałą konwencją jest Blackwood – zawsze, gdy ją zastosujemy i uda się odpowiedzieć poprawnie, lądujemy w prawidłowym kontrakcie.

Ad.3). Michał jest najlepszym partnerem, jakiego mógłbym sobie wymarzyć. Reszta teamu to byliby Brink-Drijver, Meckwell, Michał Klukowski jako rezerwowy i Jacek Pszczoła jako coach.

Darek Kardas: Czy nazwałbyś Michała Klukowskiego cudownym dzieckiem brydżowym? (Jego aktualnego partnera Piotra Gawrysia tak nazywano).

Jeżeli bijesz rekord - najmłodszego gracza, jaki wygrał Bermuda Bowl o 4 lata, myślę, że zasługujesz na takie miano. Na pewno można go do tego gatunku zaliczyć.

Marek Wójcicki: Czy mógłbyś określić wagę (w %%) czynników, składających się na sukces pary?

- ilość i jakość ustaleń licytacyjnych

- sympatia (a może „chemia”) między partnerami

- indywidualne umiejętności techniczne

- zdolność do osiągnięcia wysokiego stopnia koncentracji i utrzymania go przez niezbędny czas

- „instynkt zabójcy”

- może jakieś inne?

Jak już wcześniej wspomniałem, myślę, że umiejętności techniczne są ważniejsze od systemu licytacyjnego. Uważam też, że umiejętność koncentracji jest bardzo ważna, gdyż umiejętności techniczne czołowych graczy są zbliżone. Sklasyfikowałbym to następująco:

- umiejętności indywidualne – 40%

- zdolność koncentracji – 25%

- zrozumienie z partnerem (zarówno w licytacji, jak i na wiście) – 15%

- „chemia” w parze – 10%

- instynkt zabójcy – 5%

- ustalenia licytacyjne – 5%.

Jack Spear: Słabości Polskiego Trefla nie są dla mnie oczywiste, a pamiętam wiele strat przeciwko graczom go stosującym. Pepsi kiedyś powiedział, że po 1♣ wystarczy grać, że 2♣ jest naturalne, a 2♦ na starszych i to wystarczy. Wydaje mi się, że słabe jest otwarcie 2♣, ale jakie są inne słabe punkty?

Największym problemem otwarcia 1 jest to, że musi ono zawierać zbyt wiele opcji. Gdy przeciwnicy licytują, często nie masz żadnych wskazówek, jak wygląda ręka partnera. Dam ci przykład: otwierasz 1, przeciwnik skacze w 4 i po dwóch pasach na re-open wznawiasz kontrą. Możesz mieć przykładowo: 3316 w sile 16 PC, 5-4 w starszych, 3-1 w młodszych i 18 PC albo 25 PC w układzie zrównoważonym. Ja bym tak nie mógł grać. Im lepsi są przeciwnicy, tym więcej mogą takich sytuacji stworzyć i tej przewagi uzyskać. Oczywiście, można powiedzieć, że podobne problemy spotyka się też grając systemem naturalnym, ale tutaj masz przynajmniej ogólny obraz ręki partnera. Otwarcie 2♣Precision faktycznie nie jest nadzwyczajne, zwłaszcza w licytacji konstruktywnej, ale czasem może skutecznie uniemożliwić wejście przeciwnikom ze słabą kartą.

Steve Weinstein: Jacek, dzięki za zgodę na tę godzinę szczerości. Mam kilka pytań, niektóre będą łatwe, a niektóre na pewno nie:

Czy bardziej obawiasz się Joe Grue, czy Pepsi?

Ile punktów byś zdobył w meczu I ligi uniwersyteckiej w koszykówkę?

Czy widzisz siebie kiedykolwiek po przeprowadzce do USA? Jeżeli tak, to czy próbowałbyś reprezentować USA w mistrzostwach świata?

Jakie są twoje odczucia odnośnie Bermuda Bowl 2015? Dla kontrastu, jak się czujesz ze srebrnym medalem z mistrzostw świata parami z Sanyi?

Czy po tych wszystkich pytaniach dalej lubisz mnie bardziej niż Bobby’ego?

Dziękuję za zaproszenie mnie. Muszę stwierdzić, że jest to bardziej stresujące niż gra w finale Bermuda Bowl.

Oczywiście bardziej obawiam się Joe, zwłaszcza, gdy czymś podpadam. Pepsi to prawdziwy słodziak, nawet gdy zroluję czapową końcówkę, zawsze znajdzie jakieś słowa sympatii dla mnie.

Nigdy nie rozważałem możliwości wyprowadzki z Polski. Nawet gdybym mieszkał w USA prawdopodobnie nigdy nie dostałbym się do reprezentacji, więc próby nie miałyby sensu.

A co do Chennai to mam mieszane uczucia. Oczywiście to wszystko, co się tam zdarzyło to kiepska sprawa i może i nie powinniśmy tam grać, ale podjęliśmy decyzję, bazując na znanych wówczas faktach i wszyscy uznaliśmy to za właściwe. Myślę także, że wszystko co zdarzyło się potem to czysty cud i można powiedzieć, że nie zrobiliśmy żadnego błędu. Więc bez względu na wszystkie złe rzeczy, które tam się stały, to będzie zawsze jedno z moich największych brydżowych wspomnień. Szczęśliwie w Sanyi uniknęliśmy wszelkich kontrowersji tego typu i wygraliśmy tam swój pierwszy medal mistrzostw świata, co bardzo mnie ucieszyło i dało impuls do ciężkiej pracy. Na pewno w przyszłości będziemy się to starali wygrać.

Zmartwię cię, ale zawsze lubiłem Bobby’ego bardziej od ciebie J

Jeff Meckstroth: Gratuluję wszystkich osiągnięć! Ty i Michał jesteście wielkimi graczami, którzy grają w brydża wzorowo. Zawsze pokazujecie najwyższe standardy etyczne i możecie być z tego dumni. Jesteś dobrym przyjacielem i partnerem w drużynie. Czekam na odegranie się za Wuhan!

Dzięki za wszystko, co zrobiłeś dla nas i czego mogliśmy się od ciebie nauczyć. Byłbym tak samo szczęśliwy, jeśli to wy wygralibyście w Chinach. To był twardy mecz i ktoś musiał przegrać. Wiesz dobrze, że 100 razy bardziej wolałbym mieć cię za partnera, niż za przeciwnika. Cały czas jednak czekam na jakieś swoje dobre rozdanie przeciw wam J

Nick Krnevic: Ja pozostawię innym pytania brydżowe – to, co mnie interesuje, to 5 twoich ulubionych polskich filmów.

To trudne pytanie, ale wybrałbym „Potop” oparty na powieści Henryka Sienkiewicza, „Ziemię obiecaną” Wajdy i komedie Juliusza Machulskiego: „Deja vu”, „Vabank” i „Seksmisja”.

Kevin O’Brien: Gratuluję wielu sukcesów i powodzenia na przyszłość! Gdzie w Internecie można znaleźć najlepsze informacje o Gazzilli? Jest sporo kanałów historycznych na Youtube; czy śledzisz któryś z anglojęzycznych? Jeżeli tak, to które są twoimi ulubionymi?

Gramy własną wersją Gazzilli, która, szczerze mówiąc, nie jest nadmiernie skomplikowana, więc nie mogę dać ci tutaj żadnej rekomendacji.

Nie oglądam żadnych kanałów na Youtube. Jest natomiast dwóch autorów, których lubię czytać (poza mniej znanymi polskimi) – to Anthony Beevor i Norman Davies.

David Corn: Czy stosujecie zrzutki odwrotne jako zasadę ogólną?

Polskie prawo zabrania stosowania zrzutek naturalnych, a my jesteśmy obywatelami szanującymi prawo.

Bobby Levin: Jacek, drogi chłopcze, już jestem wściekły i zmęczony serią porażek z tobą. Przyjazd do Polski i spędzenie tygodnia z Grześkiem, Krzyśkiem, Joyce, Stevem i Liz, spotkania z waszymi rodzinami, to była wycieczka, której na pewno nigdy nie zapomnę. Przypomnij mi, co się stało? Od lat, kiedy tylko spotkam cię wieczorem przed turniejem, zawsze cię pozdrawiam i słyszę tylko jedną odpowiedź: „Gdzie jest Steeeeevie”? Twoja nerwowość jest taka słodka… Gratuluję jeszcze raz tej serii! Ale dość już tego!

Byłoby wspaniale ponownie spotkać się z wami w Polsce. Jednak po waszym wyjeździe miałem kilka telefonów z policji z pytaniami, czy znam Bobby’ego L. Ale może to tylko przypadek – twoje imię jest bardzo popularne w Polsce.. A co do mnie i Steve’a – wszystko ci wytłumaczę, ale na osobności. W Polsce jest wielu nietolerancyjnych ludzi.

A poza tym, jak kilka razy z nim zagrałem, to jesteś dla mnie bez wątpienia numerem 1 na świecie. Pozdrawiam!

Martin Wuest: To nie mieści się w głowie, że Polska drużyna bez pary Gawryś – Klukowski może być na tyle silna, aby wygrać Bermuda Bowl! Gratulacje!

Czy wygrałbyś 6♥ w rozdaniu 27 ostatniego segmentu finału Bermuda Bowl, gdybyście go wylicytowali?

Które filmy Tarantino podobają ci się najbardziej?

Dziękuję! Myślę, że wygranie tego szlemika, bez licytacji przeciwników, było praktycznie niemożliwe. Jestem więc szczęśliwy, że wyhamowaliśmy się przed szlemikiem, mimo, że to nie ja bym musiał go rozgrywać. A co do Tarantino – myślę, że jego starsze filmy są najlepsze, ale każdy z nich jest dobrą rozrywką.

Olgierd Rodziewicz-Bielewicz: Bardzo lubię artykuły Michała. Jestem przekonany, że także i ty mógłbyś pisać w interesującym stylu i z profesjonalną narracją. To widać z twoich odpowiedzi tutaj. Czy możemy liczyć, że złapiesz za pióro, po polsku bądź po angielsku?

Nie wydaje mi się, abym mógł być dobrym pisarzem. Mógłbym czasem zrobić cos w tej dziedzinie, ale spontanicznie. Jeżeli miałbym cos zrobić na określony termin, byłoby to dla mnie torturą. Jedyne, co mogę pisać regularnie, to notatki do systemu, a resztę pozostawiam Michałowi. Na pewno jest to jedna z dziedzin, do których ma więcej talentu ode mnie.

Rafael Sacramento: Jacek, jak wygląda twój dzień codzienny, gdy nie jesteś na turnieju?

No cóż, zwykle jestem bardzo zajęty, bo wszyscy myślą, że nie mam nic do roboty i próbują znaleźć mi jakieś zajęcia. Zwykle przez pierwszych kilka dni walczę z jetlagiem. Gdy dojdę do siebie, staram się uprawiać jakiś sport, zająć się trochę żoną, pobawić z bratankami. Zajmuję się też całą logistyką (hotelami i lotami) i pracą nad systemem. A tu przychodzi kolejny dzień i trzeba pakować walizki na kolejny turniej.

Rafael Sacramento: Chciałem jednak się dowiedzieć, jak wyglądają twoje studia i przygotowania brydżowe.

Przepraszam, myślałem, że chodzi ci o to, jak wygląda życie brydżysty. Staramy się na bieżąco pracować nad systemem (zwykle robimy ustalenia, które byłyby pomocne w rozwiązaniu rozdania, które ostatnio graliśmy i nie przyjdą przez następne kilka lat, albo staramy się dojść, kto odpowiada za wypadek, jaki nam się ostatnio przydarzył – oczywiście zwykle jest to Michał J )

Poza tym lubię czytać książki brydżowe – ostatnio czytałem o Fredinie i jest naprawdę dobra. Trudno więc powiedzieć, że są to jakieś specjalne przygotowania, ale mniej więcej pół roku spędzamy na turniejach, więc potrzebujemy trochę czasu, aby także nieco odpocząć.

David Cole: Czy jest coś więcej, co twoim zdaniem można by jeszcze zrobić w walce z cynkowaniem? Czy uważasz, że obecnie gra w Europie jest czysta?

Nie jestem pewny, czy gra jest w 100% czysta, ale na pewno jest dużo lepiej, niż bywało. Wszystkie młode gwiazdy ze Szwecji, Holandii i innych krajów to bardzo dobrzy i uczciwi gracze, i gra przeciwko nim  jest zawsze przyjemnością. Osobiście nie jestem wielkim fanem gry na tabletach, myślę, że brydż powinien pozostać fajną, towarzyską grą.

Oczywiście należy podjąć jakieś środki. Myślę, że obserwacja wideo i zakaz posiadania urządzeń elektronicznych w miejscach gry powinny być standardem. Także jakieś opóźnienie transmisji na BBO też nie byłoby złym pomysłem. Mam nadzieję, że przyszłość będzie jak najlepsza i nie zobaczymy w przyszłości żadnych więcej cynkarzy.

Lech Ohrysko: W Polsce jesteś znany jako gracz niezniszczalny, nigdy nie zmęczony, nie znudzony czy bez motywacji. Koledzy z teamu z Bermuda Bowl nazwali cię „robotem”. Jak utrzymujesz taki poziom koncentracji podczas długiej imprezy? Czy starasz się wyciągnąć maksimum z każdego rozdania, nawet, gdy widać, że jest tylko walka o nadróbki, czy pozwalasz sobie na odrobinę relaksu, gdy rozdanie wygląda na płaskie i nudne?  

Wiesz najlepiej, że mam nie tylko momenty utraty koncentracji, ale także i chwile, kiedy rozum mnie całkowicie opuszcza. Podczas długiego turnieju na pewno nie jestem sprężony w 100% cały czas. Gdy rozdanie wygląda na płaskie, staram się zagrać go normalnie, nie wgłębiając się w nie nadmiernie. Mam jednak pewne nawyki – gdy rozgrywający myśli dłużej, uczujnia mnie to, może przygotowuje jakąś pułapkę? Zawsze staram się też pomagać partnerowi, gdyż to, co wydaje mi się oczywiste, wcale nie musi być zawsze oczywiste dla niego.

Kyle Rogoff: Czy masz swoją ulubioną książkę brydżową? Czy jest jakaś jedna rzecz, którą główne organizacje brydżowe mogłyby zrobić, aby pomóc promocji brydża wśród młodszej części społeczeństwa?

Moje ulubione książki brydżowe są po polsku i podejrzewam, że nigdy nie będą przetłumaczone. A co do angielskich – wybrałbym „Adventures in card play”, chociaż to chyba nie mój poziom. Chciałbym wykonać w życiu przynajmniej jedno zagranie z tej książki.

Myślę, że organizatorzy imprez powinni przygotowywać je tak, aby dostarczały uczestnikom więcej zabawy i radości – połączyć z innymi sportami fizycznymi, pomyśleć o organizowaniu turniejów ze skróconym czasem gry (speedball), albo z czymś, co nie pozwoliłoby młodym graczom się nudzić. A co do imprez międzynarodowych – organizatorzy powinni obniżyć koszty uczestnictwa w nich, organizować je w łatwo dostępnych miejscach – pieniądze są często problemem dla młodych graczy.

Marcin Purta: Dla czytających po polsku – które z polskich książek brydżowych są twoimi ulubionymi?

Obie Mikkego – „Pewnego razu” i „Brydż sportowy” napisany wspólnie z Macieszczakiem.

David Yates: Przeczytałem ten wątek i zwróciłem uwagę na to, że „jesteście członkami jednego z większych chińskich klubów brydżowych”. Czy mógłbyś przybliżyć nam, jak brydż rozwija się w Chinach, jak jest widziany i jaki jest twój wkład?

W ostatnich latach popularność brydża w Chinach gwałtownie rośnie. Jeden z ich liderów, Deng Xiaoping był zapalonym graczem i doprowadziło to do przeznaczenia na brydża znaczących środków. 4 lata temu zaproszono nas do reprezentowania jednej z drużyn, zwanej Jinshuo, i gramy u nich do dzisiaj. Inaczej niż w USA, drużyny w Chinach mają często sponsorów instytucjonalnych, albo, jak w naszym przypadku, sponsorzy nie grają w pierwszej drużynie, ale mają specjalny turniej dla siebie. Aby podnieść poziom graczy lokalnych, w każdym teamie może być co najwyżej jedna para zagraniczna. Przypuszczam, że za jakiś czas gracze z Chin mogą całkowicie zdominować światowego brydża. Podam dwa przykłady. Pewnego razu zostaliśmy poproszeni, aby wygłosić wykład w jednej ze szkół w Pekinie. Zobaczyliśmy tam plakaty z naszymi zdjęciami w całej szkole, a mniej więcej 200 dzieci słuchało tego wykładu z uwagą i robiło notatki. Nie wyobrażam sobie, aby coś takiego było możliwe gdziekolwiek indziej. Drugi przykład – podczas ostatnich otwartych mistrzostw świata par młodzieżowych około 80% uczestników było z Chin. 

Adam Parrish: Jak można by porównać grę w USA z grą w Europie? Czy są rzeczy, w których eksperci europejscy znacząco się różnią albo jedni są lepsi od drugich?

Są znaczące różnice. Nie grywam zbyt dużo w innych krajach europejskich, więc powiem ci, jak to wygląda w Polsce. Nie gramy tak dużo meczów play-offowych jak wy. Muszę też stwierdzić, że z technicznego punktu widzenia organizacja imprez w Europie jest na dużo wyższym poziomie. Prawie zawsze mamy powielone wcześniej rozdania, po każdej rundzie dostajemy wydruki z rozkładami, zapisami, wynikami i policzonym Butlerem. Nim zacząłem grać w USA, prawie zapomniałem, jak się tasuje i rozdaje karty. Ale to trochę  retro też lubię.

A jeżeli chodzi o podejście graczy, musze stwierdzić, że w Polsce dużo bardziej ukierunkowani są na technikę – rozgrywkę i wist – niż na licytację. W analizach porozdaniowych rzadko dyskutujemy o licytacji. Nawet przeciętni gracze potrafią dobrze zagrać, podczas gdy licytacja zwykle bywa kiepska. To odwrotnie niż w USA, gdzie ludzie zwykle dyskutują o licytacji, a rzadziej o rozgrywce i o większości konwencji u was używanych nigdy nie słyszałem J

Bill Cubley: Dziękuję za ustanowienie najwyższych standardów w grze, etyce i przyjaźni z innymi graczami. Trudno napisać, że z rówieśnikami J

Dzięki za miłe słowa. W świecie brydżowym jest mnóstwo niezwykłych ludzi. Spotyka się osoby z różnych krajów, różnych kultur, itd. Mając taki szeroki wybór, łatwo się zaprzyjaźnić z wieloma. A wszystko, o czym wspomniałeś, czyni moją „pracę” dużo bardziej przyjemniejszą.

PEŁNY ZAPIS W ORYGINALE 

Przekład: Marek Wójcicki