Próbki humoru brydżowego

W biuletynach z amerykańskiej kadry prezentowane są próbki humoru brydżowego w wyborze Eddie Kantara. Poniżej co smaczniejsze kawałki w wolnym przekładzie:

W poszukiwaniu damy

Helen Sobel, jedna z najlepszych brydżystek wszechczasów, a w młodości chórzystka i tancerka, miała niezawodny sposób na łapanie damy przy dwustronnym impasie, grając przeciwko dwóm mężczyznom. Jej sztuczka polegała na podciągnięciu brzegu spódnicy nieco powyżej kolan. Zawsze było tak, że posiadacz damy był zbyt zdenerwowany, aby się rozglądać, a ten bez damy nigdy sobie nie odmówił rzucenia okiem. Taka to była metoda.

Odradzam ten sposób moim studentkom, gdy grają przeciwko mnie - ja zawsze patrzę!

 

P. Hal Sims, jeden z największych graczy lat międzywojennych, słynął z tego, że zawsze trafiał dwustronne impasy. Pewnego razu, grając na dwie kobiety, stwierdził, że żadna z nich nie ma brakującej damy. Faktycznie, brakującą kartę znaleziono leżącą na podłodze.

 

Alvin Roth, znany jako bardzo etyczny gracz broni się w grze w kółko na wysokie stawki przeciwko 7BA. W trzykartowej końcówce, rozgrywający ma w stole w pikach A32 a w ręce KW10. Gracz na drugiej ręce ma trzy blotki, a Roth za dziadkiem trzecią damę. Rozgrywający gra waleta i obrońca za nim odgrywa wyraźne namysły i wahania… Rozgrywający daje się kupić i dokłada ze stołu blotkę. Roth także puszcza, walet bierze i rozgrywający zapisuje szlema po swojej stronie. Partner Rotha pyta, dlaczego nie wziął na damę. Roth na to: „Bo byłem przekonany, że Ty ją masz!”

 

Impas - 50%

Świeży adept brydża, mając trzy blotki w ręce, a ADW w stole, zagrał blotkę do waleta. Po wzięciu lewy, pociągnął asa. Zapytany, dlaczego nie wykonał impasu po raz drugi, odpowiedział: „Przecież tłumaczysz nam, że impas wychodzi co drugi raz…”.

 

Geniusz i głupota przy stole brydżowym różnią się od siebie tym, że geniusz ma naturalne ograniczenia.

Prawdziwy test dla brydżysty to nie unikanie kłopotów, ale umiejętność wychodzenia z nich (Sheinwold)

Plusem kiepskiej licytacji jest to, że jest potem więcej atrakcji w rozgrywce. (Sheinwold)

Wielka wiedza brydżowa nie czyni mistrza (Culbertson)

Niezależnie od pewnych sadystycznych skłonności, do sukcesów w brydżu prowadzi pomaganie partnerowi w unikaniu błędów. (Stewart)

Lubię cienkie otwarcia. W moim wieku nigdy nie wiadomo, czy doczeka się następnej okazji, aby nie pasować (Oswald Jacoby w wieku 77 lat)

John Crawford gra w drogim kółku z początkującym. Partner wychodzi asem, a Crawford ma w tym kolorze 1098, a nie chce, aby partner kontynuował kolor. Jest pewny, że po ósemce kontynuacja nastąpi. Upuszcza więc ósemkę na podłogę i powoli ją podnosi. Partner pyta, jaka to karta? „Oh, mały pik” odpowiada Crawford i kładzie ósemkę na stół. Partner zmienia atak.

Doszło do nieporozumienia. Założyłem, że mój partner wie, co robi.

Mój partner zatrzymał się w rozwoju 20 lat temu. Nadal myśli, że aby licytować, potrzebna jest karta.

Dwie kobiety sprzeczają się, czyj mąż gra gorzej w brydża. Pierwsza stwierdza: „nie ma o czym mówić, na pewno mój”. Druga na to: „Nie zgadzam się. Posłuchaj, co mój zrobił wczoraj, rozgrywając 7BA”. Miał 11 lew z góry poza pikami, w których w stole był as z damą, a w ręku dwie blotki. Król był pod impasem, a on miał komunikację w obie strony. I wyobraź sobie! Ograł wszystko, utrzymując się w stole i w dwukartowej końcówce zagra damą z dziadka!” Na to druga: „No i co w tym złego? Gdyby grał przeciwko mojemu, to by wystarczyło.”