W Bermuda Bowl było łatwiej...

Koronawirus zmroził grę w brydża na żywo. Pierwszą imprezą, rozegraną przy stołach, był fi nał Ekstraklasy. Cztery drużyny ‒ zwycięzca fazy „każdy z każdym” ‒ Bridge24.pl oraz trzy, które przebiły się przez play off ‒ TB Silesia I Gliwice, Szlem Barlinek Szkoła Brydża Gdańsk (obrońcy tytułu) oraz SPS Construction Kielce spotkały się w Warszawie w dniach 26-28 czerwca.

Było to wkrótce po opublikowaniu wytycznych ministerstwa sportu, dotyczących gry w brydża na żywo w warunkach pandemii. Obostrzenia, mające zapobiegać ewentualnemu zakażeniu graczy, były dość rygorystyczne ‒ poza standardowymi zasłonami doszła przegroda z pleksi oddzielająca graczy siedzących po jednej stronie zasłony, zawodnicy byli zobowiązani do gry w maseczkach bądź przyłbicach (początkowy wyglądało, że obowiązkowe będą i maseczki, i przyłbice), były „prywatne” bidding boksy ‒ podpisane i przydzielone graczowi na całe trzy dni, także i „pierniczki” na cały turniej, karty „jednorazowego użytku” ‒ nie przenoszone na inny stół, a przekazywane po rozegraniu do kwarantanny, dezynfekcja stołów co sesję, itd. Co ciekawsi mogą na stronie internetowej PZBS znaleźć linki do transmisji video, pokazujących, jak to wyglądało. Na ile utrudniało to życie? Oczywiście, był pewien dyskomfort, ale po godzinie-dwóch dało się z tym żyć, bez nadmiernego zaburzenia koncentracji.

Mecze półfi nałowe były rozgrywane na dystansie 72 rozdań (6x12). Bridge24.pl miał prawo wyboru półfi nałowego przeciwnika i postawił na SPS Construction. Kielczanie przystąpili do gry bez nadmiernej wiary w sukces i mecz był właściwie bez historii ‒ faworyci wygrali różnicą ponad 100 imp ‒ 291.8-104 (+18.8 c.o., 51-13, 27-4, 35-13, 19-32, 45-37, 24-5).